Minister wymienił walory PKO BP, PZU i PGE oraz dodał, że to, ile akcji zostanie sprzedane, zależeć będzie od tego, jakie plany inwestycyjne przedstawią PIR oraz BGK. Spodziewane jest to w ciągu dwóch-trzech miesięcy. Reakcja inwestorów była natychmiastowa.
Kurs PKO BP w najlepszy momencie sesji zyskiwał 1,2 proc., a po wypowiedzi Włodzimierza Karpińskiego zszedł 1 proc. pod kreskę. Podobnie stało się z PGE.
Nad kreską zdołały się natomiast utrzymać notowania PZU, które cios przyjęły w zeszłym tygodniu, kiedy pojawiły się spekulacje o możliwym udziale ubezpieczyciela w dokapitalizowaniu Nowej Kompanii Węglowej.
Skarb kontroluje 31,4 proc. akcji PKO BP, 35,2 proc. walorów PZU oraz 58,4 proc. akcji PGE.