Słowacy kręcą nosem na polskie mięso

opublikowano: 08-04-2019, 22:00

Afera z polską wołowiną wciąż odbija się czkawką. Słowacy masowo odwracają się od mięsa z naszych ubojni.

Pokazany w styczniu przez TVN24 reportaż o nielegalnym uboju krów w rzeźni w Ostrowi Mazowieckiej wywołał wielką aferę, która odbiła się szerokim echem w wielu krajach, nie tylko w Europie. Mocno podważyła zaufanie do pochodzącego z Polski mięsa. Efekt spotęgowało wykrycie za naszą południową granicą kilku skażonych salmonellą polskich produktów mięsnych.

Licząca ponad 140 sklepów sieć Billa jest jednym z
największych sprzedawców mięsa na Słowacji.
Zobacz więcej

SŁOWACY WOLĄ WŁASNE:

Licząca ponad 140 sklepów sieć Billa jest jednym z największych sprzedawców mięsa na Słowacji. Fot. Bloomberg

Czesi masowo sprowadzający naszą żywność wprowadzili nadzwyczajne kontrole weterynaryjne transportów mięsa z Polski i wycofali się z tego dopiero pod naciskiem Komisji Europejskiej.

Wyraźną awersję do pochodzącego od północnego sąsiada mięsa mają również Słowacy. Świadczy o tym najnowszy sondaż opinii publicznej, o którego wynikach poinformowała agencja prasowa SITA. Badanie na reprezentatywnej grupie ponad 500 respondentów przeprowadziła w połowie marca bratysławska pracownia sondażowa 2muse. Okazuje się, że w wyniku afery z polską wołowiną aż 74 proc. badanych Słowaków zaczęło zwracać uwagę na kraj pochodzenia mięsa, a aż 88 proc. wybiera obecnie rodzime produkty.

Problem w tym, że — jak tłumaczy w dzienniku „Sme” Ľubomír Drahovský, analityk rynku spożywczego — własne zdolności hodowlane i przetwórcze przemysłu mięsnego na Słowacji są niewystarczające, aby pokryć zapotrzebowanie sieci. Handel i konsumenci są więc skazani na produkty z importu. Tu polskie mięso obecnie przegrywa, niestety, z przywożonym na Słowację z innych państw regionu.

Po produkty z Czech — jak wynika zbadania — sięga 31 proc. Słowaków, z Węgier — 15 proc., a z Niemiec — 7 proc.

Na mięso polskie decyduje się tylko 2 proc. respondentów. Gazeta cytuje też Kvetoslavę Kirchnerovą, rzeczniczkę słowackiej sieci Billa, na której zlecenie przeprowadzono badanie. Przedstawicielka tej firmy zauważa, że przed wybuchem afery tym, skąd pochodzi mięso, interesowała się mniej niż połowa nabywców, teraz aż trzy czwarte.

Jak mówi Ľubomír Drahovský, Billa zamówiła sondaż, ponieważ każda firma handlowa musi znać zwyczaje zakupowe swoich klientów, a afera mięsna mogła je istotnie zmienić.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy