Słowacy wybierają parlamentarzystów

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-06-17 11:07

- Na Słowacji w sobotę o 7.00 rano otwarto lokale wyborcze. 4,3 mln Słowaków będzie decydować, która z 21 kandydujących partii dostanie się do parlamentu i kto będzie ich reprezentować w 150-osobowej Radzie Narodowej (parlamencie).

- Na Słowacji w sobotę o 7.00 rano otwarto lokale wyborcze. 4,3 mln Słowaków będzie decydować, która z 21 kandydujących partii dostanie się do parlamentu i kto będzie ich reprezentować w 150-osobowej Radzie Narodowej (parlamencie).

Sondaże wskazują na zdecydowane zwycięstwo opozycyjnej lewicy, kierowanej przez 42-letniego prawnika Roberta Fico partii Kierunek - Socjaldemokracja (Smer - Socialna Demokracia), na którą zamierza głosować prawie co trzeci Słowak (według różnych sondaży od 28 do 32 proc.).

Prawicowa Słowacka Unia Demokratyczna i Chrześcijańska (SDKU) może liczyć na ok. 12 procent głosów, co oznacza, że jej lider Mikulasz Dzurinda, premier o najdłuższym stażu w Europie (od 1998 roku), ma małe szanse na trzecią kadencję na stanowisku szefa rządu.

Politolodzy zapowiadają niską frekwencję, może nawet poniżej 50 procent. Słowacy są zmęczeni ciągłymi sporami i kłótniami polityków. Zamiast urn wyborczych wybiorą raczej pobyt na łonie natury, zwłaszcza że zapowiadają się tropikalne temperatury.

Zmieniona niedawno ordynacja wyborcza wprowadza u naszego południowego sąsiada szereg zmian; zniesiono m.in. limity na finansowanie kampanii, zlikwidowano ciszę przedwyborczą - agitować wyborców można aż do zamknięcia lokali wyborczych. Słowakom przebywającym poza swoim krajem umożliwiono głosowanie za pośrednictwem poczty.

Wybory zakończą się w sobotę o godzinie 22.00. Pół godziny później jedna z prywatnych stacji telewizyjnych opublikuje wyniki sondażu przeprowadzonego wśród osób opuszczających lokale wyborcze (tzw. exit poll). Nieoficjalne wyniki mają być znane w niedzielę rano, a oficjalne jeszcze w tego samego dnia pod wieczór.

Dariusz Wieczorek (PAP)