Słówka na smartfonie

opublikowano: 09-05-2014, 00:00

Pomysł na biznes Unijne fundusze wsparły start Fiszkoteki. Teraz firma zarabia na siebie i znajduje klientów w Hiszpanii

Dzieci z 3,5 tys. szkół publicznych z całego kraju mogą od tego miesiąca korzystać za darmo z platformy, która ułatwia szybkie przyswajanie wiedzy. To efekt kontraktu Marcina Młodzkiego z Warszawy, właściciela serwisu Fiszkoteka.pl z Europejskim Instytutem Edukacji Engram, zdobywcą tytułu Firmy Szkoleniowej Roku 2013. Fiszkotekę sprawdzą w praktyce uczniowie klas IV-VI szkół podstawowych oraz I-II gimnazjów, objęci autorskim projektem Engramu „Ucz się Inteligentnie”. Program pozwala szybko opanować słownictwo z języków obcych, ale wykorzystywane w nim techniki skutecznego uczenia się sprawdzą się też w nauce np. historii czy geografii. Serwis Marcina Młodzkiego ma usprawnić je i uatrakcyjnić, dostarczając młodzieży multimedialnych narzędzi edukacyjnych.

Zobacz więcej

WYJŚCIE W ŚWIAT: Stałymi klientami Fiszkoteki jest już kilkanaście szkół językowych, głównie w Warszawie. Firma realizuje też kontrakty pilotażowe w Hiszpanii, Holandii, Grecji. O jej rozwój dbają: Marcin Młodzki, właściciel i założyciel Fiszkoteki.pl (od lewej), Anna Popławska, dyrektor metodyczny, oraz Rafał Młodzki — dyrektor IT. [FOT. MW]

Nauka w kieszeni

Jego platforma to system nauczania języków obcych, dostępna także w drodze do pracy czy szkoły. Od niedawna można z niej korzystać na Androidzie i urządzeniach iOS — iPhonie i iPadzie.

Nowością jest też możliwość dyktowania słów głosem, by wywołać ich wersję w wybranym języku. Można też wkleić fragment tekstu i wyłonić z niego istotne wyrazy z tłumaczeniem i wymową. To efekt pracy rozpoczętej w 2009 r. Marcin Młodzki, jeszcze jako student informatyki,założył wtedy jednoosobową działalność gospodarczą, aby zbudować Fiszkotekę — najważniejszą z usług edukacyjnych, które firma świadczy w modelu SaaS (Software as a Service).

— Chciałem stworzyć skuteczne narzędzie dla każdego. Zaczęło się od tego, że sam szukałem takiego do szybkiej nauki hiszpańskiego. Zbudowaliśmy własne narzędzie — wspomina Marcin Młodzki.

Pomysł z dzieciństwa

Pomysł na Fiszkotekę, produkt zastrzeżony w Urzędzie Patentowym, zaczerpnięto z popularnego kiedyś sposobu uczenia się języków z wykorzystaniem karteczek zawierających wyrazy i zwroty, utrwalane w pamięci przez ich odpowiednie powtarzanie.

Marcin Młodzki, jego rodzina, znajomi też tak się uczyli i dostrzegli, że więcej korzyści z tej metody można uzyskać dzięki nowoczesnym technologiom.

— Przenieśliśmy ją do internetu — mówi właściciel platformy. Użytkownicy uczą się z zawartych tam fiszek, dodają też własne. Stworzyli ich już ok. 4 mln w 24 językach. Ale fiszkoteka.pl to nie tylko fiszki. To też kursy, np. seria Business English przygotowana we współpracy z Uniwersytetem Warszawskim.

— Zaczynaliśmy w trzy osoby, na strychu. Pracowaliśmy po kilkanaście godzin dziennie — wspomina Marcin Młodzki. Teraz firma współpracuje z ok. 20 specjalistami.

— Ostatnio dołączyła do nas Anna Popławska, która dla Fiszkoteki rozstała się z posadą dyrektora w dużej szkole językowej. Anna odpowiada za kontakty ze szkołami i firmami zainteresowanymi usługami naszej platformy — dodaje szef firmy.

Firma dość szybko stała się rentowna.

— Na starcie pomogły unijne dotacje, teraz radzimy sobie bez inwestora, ale nie spoczywamy na laurach — podkreśla Marcin Młodzki.

Nie spoczywać na laurach

Mimo już zdobytych nagród wie, że musi rozwijać produkt. Użytkownicy mają tyle oczekiwań, że — jak powiada — „końca nie widać”.

— Sam codziennie uczę się z fiszek 30- -50 nowych słów z hiszpańskiego — mówi Marcin Młodzki. Z prywatnych doświadczeń rodzą się też nowe pomysły biznesowe.

— Byliśmy z zespołem w Hiszpanii, część z nas nie zna hiszpańskiego. Po powrocie dodaliśmy do firmowej oferty minikursy, do nauki podstaw języka w jeden dzień. Angielski już działa. Wkrótce pojawią się hiszpański, niemiecki i francuski. Wszystkie za darmo — zapowiada właściciel Fiszkoteki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu