"Puls Biznesu": Wykształconym i doświadczonym ludziom potrzebne są studia podyplomowe?
dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego z Uczelni Łazarskiego: Oczywiście. Służą nie tylko podwyższaniu zawodowych kompetencji. Coraz powszechniej akceptujemy potrzebę uczenia się przez całe życie. Wiele osób, które uzyskały dyplom na danym kierunku, szuka rozwinięcia swoich zainteresowań w połączeniu z innymi dziedzinami nauki. Konkurencja na rynku pracy zmusza pracowników do rozwoju wiedzy i kompetencji, wyróżnienia się poprzez zróżnicowanie swoich kwalifikacji. Z tego powodu pojawia się wiele podyplomowych kierunków interdyscyplinarnych, które udostępniają studentom ciekawe połączenie wielu zakresów wiedzy, niedostępnych w tradycyjnych programach nauczania. Oczywiście, niektóre studia podyplomowe są wyłącznie rozwinięciem dotychczasowych kwalifikacji i są skierowane do osób zawodowo związanych z daną branżą. W tym przypadku za szczególny atut studiów podyplomowych uznaje się możliwość pozyskania nowych kontaktów biznesowych i poszukiwania inspiracji dla dalszych działań.
Jak wybierać kierunek studiów podyplomowych? Rozszerzać wiedzę czy raczej szukać możliwości zdobycia nowego zawodu?
To sprawa indywidualna. Tym, co determinuje ostateczną decyzję, może być zarówno innowacyjność kierunku, zapotrzebowanie na rynku pracy, jak i chęć poszerzenia swoich horyzontów, rozszerzenie swojej wiedzy. Często spotykamy osoby, które wybierają specjalizację znacznie odbiegającą od uzyskanego wcześniej dyplomu. Najlepiej jednak wybrać kierunek, którego połączenie z dotychczasowymi kompetencjami będzie odpowiedzią na potrzeby rynku pracy.
Wiele uczelni proponuje te same kierunki studiów. Na co zwracać uwagę, przeglądając ich oferty?
Ważne, aby zajęcia w ramach kierunku nie były sztampowe. Wiele uczelni kieruje się wyłącznie aspektem doboru kadry wśród wybitnych akademików. Dla nas najważniejszy jest program tworzony i realizowany przez osoby i partnerów instytucjonalnych, będących doświadczonymi praktykami, ekspertami w danym zakresie, co gwarantuje innowacyjność i efektywność oferty. Ważne są również rekomendacje absolwentów.
Cenowy studiów niekiedy znacznie się różnią. Np. zarządzanie nieruchomościami na jednej z prywatnych uczelni z czołówki rankingów kosztują 3,5 tys. zł, podobnie w jednej z państwowych uczelni rolniczych, ale już w topowej uczelni ekonomicznej trzeba zapłacić 6,8 tys. zł. Liczba godzin taka sama, program identyczny. Skąd te rozbieżności?
Na kierunku, który jest powszechny i dostępny w ofercie wielu uczelni, cena jest relatywnie niższa niż w przypadku specjalistycznych kierunków, które oferuje tylko kilka uczelni. Koszty związane z rozpoczęciem danego kierunku, które automatycznie podnoszą cenę studiowania danej specjalizacji, wiążą się nie tylko z wynagrodzeniem kadry dydaktycznej, wśród której być może są jedni z najbardziej cenionych na rynku ekspertów, ale coraz częściej z kosztami materiałów dydaktycznych i szkoleniowych, różnorodnością i profesjonalizmem stosowanych form i narzędzi nauczania. To ważne sprawy, o które słuchacze rzadko pytają, porównując konkurencyjne oferty. Duży wpływ na cenę ma również oszacowanie podczas przygotowywania oferty liczby potencjalnie zainteresowanych kierunkiem. Większa liczba studentów pozwala na obniżenie ceny. Kierunki innowacyjne, odpowiadające na nowe potrzeby rynku pracy lub wręcz kreujące nowe zawody czy specjalizacje, muszą być droższe. Wynika to z prawa rynku.
Słuchacz nie znosi sztampy
Decyzja o wyborze kierunku może zależeć od jego innowacyjności, zapotrzebowania na rynku pracy, chęci poszerzenia horyzontów.