Słupsk liczy straty po powodzi

Zbigniew Marecki
opublikowano: 2001-07-16 00:00

Słupsk liczy straty po powodzi

Władze Słupska i przedsiębiorcy szacują straty, jakie spowodowała ulewa, która przeszła nad miastem 9 lipca. Jerzy Mazurek, prezydent Słupska, ocenia wartość szkód na ponad 2,1 mln zł. Najbardziej ucierpiały cztery szkoły, przychodnia lekarska i miejska hala sportowa oraz miejska biblioteka i Młodzieżowe Centrum Kultury.

Lech Zacharzewski, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, szacuje, że straty spowodowane ulewą, w budownictwie komunalnym przekroczyły 460 tys. zł.

— Dostaniemy odszkodowanie od PZU. Powinno starczyć na naprawę podstawowych zniszczeń — mówi Lech Zacharzewski.

Nie wiadomo, ile stracili spółdzielcy i właściciele prywatnych posesji, ale do straży pożarnej zgłoszono prawie 1000 wezwań o wypompowanie wody z piwnic. Woda zalewała także sklepy i magazyny firmowe, m.in. magazyn płatków ziemniaczanych w Stolonie.

— Straty szacuję na milion złotych, ale na szczęście byliśmy ubezpieczeni — mówi Lucyna Bruździak, syndyk Stolonu.

— Sygnały o stratach odbieramy od wielu firm, ale większość nie chce ujawniać ich wysokości. Ta ulewa na pewno uderzy w i tak przeżywające silną recesję firmy w naszym regionie — mówi Henryk Bielan ze Słupskiej Izby Przemysłowo–Handlowej.

Na temat strat nie chcą też wypowiadać się ubezpieczyciele.

— Dopiero szacujemy zgłoszenia. Za wcześnie na oceny — mówią pracownicy PZU i Polonii, firm, które dominują na rynku ubezpieczeń majątkowych w regionie słupskim.