Smartfon Putina trafi do USA

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2015-03-09 00:00

Rosyjski producent smartfonów liczy na to, że świat kupi gadżet, mimo wizerunku Władimira Putina w tle

Podczas zagranicznej wizyty prezydent Rosji może dać w prezencie butelkę wódki czy luksusowy rosyjski zegarek, a jeśli ma poczucie humoru, to specjalnie przygotowaną matrioszkę, czyli drewniane laleczki wkładane jedna do drugiej.

SMARTFON ZA MATRIOSZKĘ:
SMARTFON ZA MATRIOSZKĘ:
Firma Yota Devices dostarczyła w zeszłym roku 100 tys. smartfonów na rynki w 15 krajach. Jednego z nich Władimir Putin wręczył Xi Jinpingowi, prezydentowi Chin, podczas jesiennej wizyty w Pekinie.
EAST NEWS

Od niedawna do listy produktów dopisał smartfon. Podczas listopadowej wizyty w Chinach Władimir Putin wręczył prezydentowi Xi Jinpingowi smartfon marki Yota Devices.

Agencja Bloomberg teraz wypuściła informację, że Rosjanie chcą sprzedać w tym roku milion takich urządzeń i przygotowują się do wejścia na rynek amerykański. USA i rosyjski smartfon? Trudno sobie wyobrazić gorszy moment na rozpoczęcie ekspansji.

Rosja, państwa Unii Europejskiej i Stany Zjednoczone w ostatnich miesiącach strzelały do siebie jak z karabinu sankcjami gospodarczymi, a stosunki między imperium Putina a zachodnimi mocarstwami od dawna nie były tak napięte. Yota Devices sądzi zapewne, że przeciętny konsument nie jest zrażony do Rosji na tyle, żeby zrezygnować z możliwości zakupu smartfona wyposażonego w dwa ekrany.

Najnowszy gadżet Rosjan o nazwie YotaPhone 2 trafi w ręce Amerykanów poprzez kampanię na międzynarodowej platformie crowdfundingowej Indiegogo. Na olbrzymi i kluczowy dla każdego producenta takiego sprzętu rynek chiński Yota trafi w przyszłym miesiącu. Europa płaci za rosyjski smartfon za 699 EUR, w Polsce kosztuje prawie 2900 zł.

Za takie pieniądze można dostać popularnego iPhone’a. YotaPhone 2 ma pokonać rywali funkcją, której nie ma ani smartfon Apple’a, ani urządzenia oferowane przez koreańskiego Samsunga. Rosyjski gadżet ma dwa ekrany: pierwszy to standardowy wyświetlacz dotykowy, a z tyłu zamiast typowej obudowy jest drugi ekran zbudowany w technologii papieru elektronicznego, znanego choćby z czytników książek.

Yota Devices jest spółką pompowaną przez Kreml, bo jednym z jej udziałowców jest kontrolowana przez państwo firma Rostec. Jej zadaniem jest inwestowanie w nowe technologie, co ma uniezależnić Rosję od pieniędzy z ropy i gazu. Putin promuje swoje smartfony, natomiast państwowe spółki wspierają zagraniczną ekspansję.

— Ameryka Północna i Ameryka Łacińska to bardzo konkurencyjne rynki telefonii komórkowej i wejście na nie stworzy poważne wyzwania — komentuje Natalia Winogradowa, analityczka firmy badawczej IDC.

Najważniejsza jest odpowiedź na pytanie, czy użytkownicy potrzebują dwóch ekranów w jednym urządzeniu za tak wysoką cenę. Jednego nie można rosyjskiej spółce odmówić. Jest ambitnym sprzedawcą i ma biznesową odwagę — sprzedać obecnie coś, co promuje prezydent Rosji, na pewno nie będzie łatwo.