W nowym unijnym rozdaniu Komisja Europejska po raz pierwszy stworzyła działanie z grantami na badanie i rozwój skierowane tylko do mikro-, małych i średnich firm. To SME Instrument (czyli „Instrument dla MSP”), z którego w najbliższych sześciu latach innowacyjni przedsiębiorcy dostaną łącznie 3 mld EUR. To, ile z tej puli trafi do poszczególnych krajów, zależy tylko od aktywności firm i jakości ich wniosków. Już pierwsze nabory do fazy I pokazały, że zdobycie grantu ze SME Instrument to dla wnioskodawców znad Wisły niezwykle trudne zadanie. Po dwóch konkursowych rundach nasz kraj pod względem liczby beneficjentów, którym przyznano dofinansowanie, plasował się na ostatnim miejscu w Europie z zaledwie jednym reprezentantem — na 362 firmy, które dostały dotacje.

Pomysł to za mało
Po tym pogromie polscy przedsiębiorcy wzięli się do pracy i — przede wszystkim — poprawy jakości wniosków. To był według ekspertów element, który decydował o niepowodzeniu wniosków znad Wisły. Efekty? W ostatniej ubiegłorocznej rundzie kasa z Brukseli trafiła do siedmiu polskich przedsiębiorców, a w pierwszej w tym roku — której wyniki zostały ogłoszone kilka dni temu — pięciu. To wywindowało Polskę z ostatniej pozycji pod względem dotowanych beneficjentów do połowy stawki.
— Polskie firmy wyciągają wnioski z poprzednich, mniej udanych dla siebie edycji i osiągają coraz lepsze wyniki. Tu liczy się przede wszystkim innowacyjny pomysł i profesjonalnie przygotowany wniosek. Ważny jest też dobry research, biznesplan i zaprezentowanie firmy w projekcie. W porównaniu z liderami rankingu liczba grantów uzyskanych przez polskie przedsiębiorstwa nie jest jeszcze imponująca, jednak kierunek rozwoju jest słuszny. Sfinansowane projekty z Polski są innowacjami na skalę europejską — podkreśla Alicja Grzegorzek, ekspert od programów unijnych z międzynarodowej grupy doradczej Ateknea Solutions.
Po czterech rundach pierwszej fazy Polska ma więc 13 dotowanych reprezentantów. Daleko nam do liderów — najskuteczniejsze są firmy hiszpańskie (163) przed włoskimi (133) i brytyjskimi (99). Na dalszych lokatach plasują się przedsiębiorstwa z Niemiec i Francji. Warto zauważyć, że najwięcej nagrodzonych firm pochodzi z największych unijnych państw. Polska jest tu niechlubnym wyjątkiem.
Zestaw wskazówek
Komisja Europejska od początku działania Instrumentu dla MSP podkreśla, że największe szanse na granty mają przedsięwzięcia dotyczące wysokich technologii. Takie jak np. projekt firmy Jakusz z Kościerzyny, który dostał dofinansowanie w trzeciej rundzie programu.
— Pracujemy nad bezpieczną i mobilną produkcją wysoko stężonego nadtlenku wodoru, który może być używany jako ekologiczny materiał pędny do silników rakiet kosmicznych. Jeszcze kilka lat temu myśl, że polskie MSP może z sukcesem rywalizować z międzynarodowymi firmami w tematyce kosmicznej, wydawała się abstrakcyjna — a dzisiaj jest rzeczywistością. Innym firmom mogę doradzić, że równie ważny jak innowacyjny pomysł jest bardzo starannie przygotowany wniosek — mówi Bartosz Jakusz, dyrektor działu kosmicznego z pomorskiej firmy Jakusz.
Każdy laureat I fazy dostaje 50 tys. EUR na biznesplan i sfinansowanie studium wykonalności. Ten etap może trwać maksymalnie sześć miesięcy. Kolejny to faza II, do której trzeba zgłaszać się w oddzielnym naborze, a można w niej dostać od 0,5 mln EUR do 2,5 mln EUR na demonstrację projektu. W tej fazie nasz kraj ma czterech reprezentantów. Jednym z nich jest firma Neel z Warszawy — koordynator w przedsięwzięciu SafeTrain realizowanym z partnerem z Norwegii. Polska spółka dostała na ten cel prawie 1,4 mln EUR.
— Projekt, nad którym pracujemy, wykorzystuje innowacyjną technologię do odstraszania zwierząt z torów kolejowych, przyczyniając się do zwiększenia bezpieczeństwa na kolei. Gdy pracowaliśmy nad przygotowaniem wniosku, skorzystaliśmy ze wsparcia doświadczonych ekspertów. To pozwoliło sprawnie i w profesjonalny sposób przejść cały proces, skoordynować współpracę z naszym zagranicznym partnerem i zminimalizować ryzyka związane z popełnieniem błędów — opowiada Marek Stolarski, prezes firmy Neel.
O czym pamiętać, aby mieć większe szanse w szrankach o grant? Unijni recenzenci przygotowali kilka wskazówek, które ich zdaniem mogą być przydatne dla przyszłych wnioskodawców. Główna rada — przedsiębiorcy w proponowanych przedsięwzięciach bardziej powinni koncentrować się na możliwościach biznesowych, bo robią to zbyt powierzchownie. Powinni także bardziej szczegółowo opisywać, dlaczego i w jaki sposób ich firma zyska na projekcie. Częstym grzechem był też brak informacji o konkurencyjnych rozwiązaniach.