Śnieg na wielkiej piątce

Karolina Guzińska
opublikowano: 2007-01-19 00:00

Stało się. Zima wreszcie pokazała białe oblicze — przynajmniej na pięciu tyrolskich lodowcach.

TYROLSKIE LODOWCE Niemrawa zima naraża na męki niepewności nawet stacje narciarskie w Alpach. Tylko lodowce się nie martwią, kusząc warunkami do zjazdów.

Stało się. Zima wreszcie pokazała białe oblicze — przynajmniej na pięciu tyrolskich lodowcach.

Trasy w dolinach Kaunertal (wyciągi do wysokości 3160 m n.p.m.), Pitztal (3440 m n.p.m.), Stubaital (3200 m n.p.m.) oraz w Sölden (3340 m n.p.m.) i Hintertux (3250 m n.p.m.) pokrywa 100-140 cm śniegu. Od kilku lat te rejony promują się wspólnie, choć podczas tygodniowego urlopu narciarskiego trudno zaliczyć je wszystkie — razem ciągną się przez 150 km. Przed wyjazdem warto więc poznać specyfikę każdego z nich. Sölden dysponuje dwoma lodowcami: Rettenbach i Tiefenbach, tworzącymi największą zamkniętą powierzchnię lodowcową Austrii (20 km kw.). Łączą je wyciągi oraz narciarski tunel o długości 170 m, wydrążony na 3000 m n.p.m. Narciarze znajdą tu łącznie 34 km tras obsługiwanych przez 10. wyciągów.

Szusy na firnie

Pitztal, najwyżej położony region lodowcowy Austrii, zachęca rodziny akcją Bambini Freipass — dzieci poniżej 10. roku życia jeżdżą za darmo.

— W 2006 r. zainwestowaliśmy 17 mln EUR w moder- nizację i rozbudowę wyciągów. Przybyła ośmioosobowa gondola Mittelberg (wjazd na 3285 m n.p.m.) i sześcioosobowa kanapa Gletschersee — opowiada Willi Krüger z marketingu lodowca Pitztal.

Narciarze szusują tu na 50 km tras, obsługiwanych przez 19 wyciągów, a snowboardziści znajdą, w rejonie narciarskim Rifflsee, odcinek selftime, halfpipe i funpark (do 2800 m n.p.m.). Miłośnicy biegówek mogą przemierzyć 6 km trasy wysokogórskiej, a ambitni amatorzy skitouringu zdobywać trzytysięczniki albo zjechać przygotowanym dla nich 13-kilometrowym stokiem, wiodącym przez Taschach Eisbruch. Chlubą regionu lodowcowego Kaunertal pozostają wyjątkowe, 12-kilometrowe trasy zjazdowe na firnie, prowadzące do sąsiedniej doliny Langtauferer Tal. W sumie pojeździ się tu na 36 km szerokich tras, obsługiwanych przez osiem wyciągów.

Dewiza doliny Stubai brzmi: narty i znacznie więcej. Przekonają się o tym najmłodsi, bo to z myślą o nich przygotowano wizytę na wysokim szczeblu: 12 kwietnia na lodowcu pojawi się Myszka Miki, zwiastując dzień pełen niespodzianek — śniegową imprezę Klubu Narciarskiego Myszki Miki.

Wybór tras

Dorośli też nie będą się tu nudzić: różnorodność tras (110 km i 24 wyciągi), zjazdy freeride, nowy śnieżny funpark, 12 torów saneczkowych, 130 km tras długodystansowych i 88 km tras do wędrówki aż nadto wypełnią zimowy urlop.

Zalety lodowca Hintertux to 86 km tras, obsługiwanych przez 21 nowoczesnych wyciągów, w tym Gletscherbus 3 — jedną z najbardziej spektakularnych kolejek linowych w Alpach. Śnieżny park rozrywki dla dzieci (ponad 3000 mkw. powierzchni) oraz Better Park Hintertux, snowpark z superpipe także należą do głównych atrakcji regionu. Jak widać, w każdym z pięciu tyrolskich rejonów lodowcowych miłośnicy białego szaleństwa pofolgują sobie, choć szukający cenowych okazji powinni wstrzymać się z wyjazdem do kwietnia.

— Wypoczynek w ośrodkach narciarskich Tyrolu od kilku lat kosztuje mniej więcej tyle samo. Szczytem sezonu pozostaje luty, czas zimowych ferii w Austrii i krajach ościennych. Wtedy ceny są nawet wyższe niż w okresie bożonarodzeniowym. Lecą na łeb na szyję dopiero w okolicach polskiego długiego weekendu majowego, bo kwiecień to koniec sezonu narciarskiego w Austrii. W maju na lodowcach obowiązuje już taryfa letnia — podsumowuje Franca Kobenter, dyrektor austria.info.