ŚNIEŻKA WYPATRUJE FABRYKI I PARTNERA

Katarzyna Kozi¸ska
opublikowano: 1999-12-07 00:00

ŚNIEŻKA WYPATRUJE FABRYKI I PARTNERA

Dolnośląski producent słodyczy negocjuje z zagranicznymi inwestorami

TRUDNY PRZEŁOM: Ponad 10 proc. produkcji Jarosław Wesołek, prezes Śnieżki, z powodzeniem sprzedaje w Rosji. Jednak przyznaje, że dla większości firm, które wypadły z rynku wschodniego, rok 2000 będzie bardzo trudny. fot. Grzegorz Kawecki

Śnieżka, producent słodyczy ze Świebodzic, chciałaby rozpocząć wiosną budowę nowej fabryki. Równocześnie będzie rozwijać ogólnokrajową sieć sprzedaży, bo zamierza zdobyć 5 proc. rynku. A w realizacji tego planu ma jej pomóc zagraniczny inwestor branżowy.

Dolnośląskie Zakłady Przemysłu Cukierniczego Śnieżka ze Świebodzic zamierzają wybudować nowy zakład produkcyjny w Wałbrzyskiej SEE. Zgodnie z przepisami, do inwestowania w strefie powołano nową spółkę z o.o. Śnieżka Invest, której właścicielem jest Siergiej Bagdassarian, główny akcjonariusz Śnieżki.

Budowa zakładu rozpocznie się wiosną. Na razie inwestor przygotowuje plany realizacji projektu.

— Inwestycja będzie kosztować około 15 mln zł, ale realizację projektu rozłożyliśmy na kilka lat. W nowym zakładzie zainstalujemy dwie linie produkcyjne, na których będziemy wytwarzać zupełnie nowe słodycze. Nie mogę jednak ujawnić, o jakie produkty chodzi — mówi Jarosław Wesołek, prezes zarządu Śnieżki.

Wyjść w Polskę

Jeszcze rok temu Śnieżka była regionalną firmą znaną prawie wyłącznie mieszkańcom Dolnego Śląska. Do 1997 roku żyła z eksportu do Rosji. Sprzedawała tam 70 proc. produkcji. Te proporcje zaczęły się zmieniać, kiedy główny akcjonariusz przejął w spółce kontrolny, 74-proc. pakiet akcji.

— Od roku stopniowo wchodzimy ze sprzedażą na rynek ogólnopolski. W ciągu tego roku na budowę sieci handlowej wydaliśmy około 7 mln zł. Prawie drugie tyle zainwestujemy w 2000 roku. Jesteśmy teraz zainteresowani rynkiem warszawskim, ale w przyszłości będziemy też uruchamiać sprzedaż na wschodzie kraju — zapewnia prezes Wesołek.

Firma jest już obecna w zachodniej części i kilku centralnych regionach Polski. Około 85 proc. przychodów pochodzi ze sprzedaży krajowej.

— Chcielibyśmy zdobyć około 5 proc. udziałów w rynku słodyczy. Wbrew pozorom, w ostatnim czasie to mniejsi producenci zdobywają rynek. Wielu światowych i krajowych potentatów z branży, którzy zainwestowali w Polsce, traci udziały. Jednak o tym, czy nasz system budowania rynku odniósł pożądany skutek, przekonamy się dopiero za dwa lata — mówi Jarosław Wesołek.

Partnerski układ

Śnieżka poszukuje inwestora, który wniósłby nowe technologie produkcji. Spółce zależy jednak na partnerze, który nie będzie dążył do przejęcia firmy.

— Rozmawiamy z kilkoma firmami zachodnimi średniej wielkości, które do tej pory jeszcze nie inwestowały na naszym rynku. To, co mamy do zaoferowania, to sieć dystrybucji w kraju oraz w Rosji. Właściciel Śnieżki ma tam własną sieć sprzedaży — wylicza prezes Wesołek.

Jarosław Wesołek uważa, że jest za wcześnie, żeby mówić o konsolidacji krajowych producentów.

— To kosztuje wiele wyrzeczeń, na które firmy nie chcą się godzić — podkreśla prezes Śnieżki.

70 proc. obrotów spółki przynoszą cukierki czekoladowane, w tym Michałki. Śnieżka robi też bomboniery, krówki, karmelki i wafle.