Socha: Znalezienie inwestora dla GPW to wyzwanie

opublikowano: 2004-11-19 18:48

Znalezienie inwestora strategicznego dla warszawskiej giełdy (GPW) jest w tej chwili wyzwaniem, które absolutnie należy podjąć - powiedział w piątek w Sejmie minister skarbu Jacek Socha. W Sejmie zakończyła się debata nad prywatyzacją GPW.

Kluby: SLD, PO, SdPl, PSL opowiedziały się za prywatyzacją GPW i za przyjęciem informacji rządu w tej sprawie. Natomiast kluby PiS, Samoobrony, LPR, koła Dom Ojczysty, ROP i Porozumienia Polskiego były przeciwne.

W opinii Sochy, we wrześniu 2005 roku możliwy jest wybór inwestora dla GPW. Minister dodał, że chodzi o inwestora, który

zagwarantuje rozwój warszawskiej giełdy.

Socha podkreślił, że jeżeli warszawska giełda nie będzie się rozwijała, to przegra konkurencję z innymi giełdami. Zwrócił

uwagę, że z wyjątkiem giełd na Malcie i na Cyprze, w żadnej z europejskich giełd Skarb Państwa nie ma udziałów. "Rząd podkreśla, że prywatyzacja GPW ma na celu uniknięcie marginalizacji tego rynku" - dodał Socha.

Minister dodał, że warszawska giełda już traci z powodu braku prywatyzacji. Fakt większościowego udziału Skarbu Państwa stał się przeszkodą w udziale w prywatyzacji giełdy w Wilnie. Giełda litewska jest obecnie częścią systemu giełd skandynawskich.

Obecnie Skarb Państwa ma 98,8 proc. akcji GPW. Pozostały pakiet należy do domów maklerskich. Socha dodał, że "nie chodzi o to, by giełdę sprzedać wielu drobnym inwestorom"; jego zdaniem byłoby to zagrożenie.

Socha podkreślił, że następują procesy globalizacji rynków kapitałowych, a "rynki działające według zasad nieznanych dla

inwestorów są rynkami pomijanymi". Zwrócił uwagę, że w UE istnieje swoboda wyboru miejsca notowania.

Podczas debaty Gabriela Masłowska (LPR) skrytykowała ministra skarbu za jego poglądy i zagroziła, że jego resort zostanie

"zasypany pytaniami". Wśród kilkunastu posłów zadających pytania większość stanowili posłowie LPR. Zadawali również pytania osobiste, m.in. o sukcesy ministra na rynku kapitałowym.

Odpowiadając na pytania, Socha zapewnił, że resort nie boi się zalewu pytań. Poprosił jednak, "żeby pytania były tak formułowane, by można było na nie odpowiedzieć".

Podkreślił, że zwiększanie dostępności giełdy dla przedsiębiorstw - czego domagali się posłowie - zależy nie od samej giełdy, ale od parlamentu stanowiącego prawo.

"Uważam, że prawdą jest to, że co prywatne, to lepsze" - powiedział posłom Socha. Podkreślił, że po prywatyzacji giełda

będzie nadal służyć zarówno dużym, jak i małym firmom. "Giełda nie może sobie pozwolić na to, by uniemożliwić wchodzenie na giełdę spółkom małym i średnim" - dodał.

Zdaniem Sochy istnieje szansa, by spółki z innych krajów wybierały Warszawę jako rynek notowań. Zwrócił przy tym uwagę, że jeśli giełda w Warszawie się nie rozwinie, to fundusze emerytalne będą musiały inwestować więcej za granicą.

W związku ze zgłoszonym wnioskiem o odrzucenie informacji rządu o prywatyzacji GPW, głosowanie nad przyjęciem informacji odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu.

We wtorek resort skarbu poinformował, że do negocjacji w sprawie wyboru doradcy prywatyzacyjnego dla GPW zaproszono trzy podmioty. Są to: Rothschild Sp. z o.o., konsorcjum złożone z McKinsey & Company Poland, Centralny Dom Maklerski Pekao SA, Ernst & Young Audit oraz konsorcjum Citigroup Global Markets Polska i Dom Maklerski Banku Handlowego.

Strategia rozwoju rynku kapitałowego na lata 2004-2010, tzw. Agenda Warsaw City, zakładała wybór doradcy prywatyzacyjnego dla GPW do końca czerwca 2004 roku oraz prywatyzację giełdy w 2005 roku. W momencie tworzenia giełdy w 1991 r. zakładano, że powinna ona być sprywatyzowana w ciągu dwóch lat.

lach/ pad/ itm/