Dzisiaj do obrotu na rynku podstawowym GPW w systemie notowań ciągłych trafi 104 830 akcji serii P warszawskiego Softbanku. Pierwszy pakiet tych walorów w ilości 1,214 mln sztuk wprowadzony został na giełdę w marcu tego roku. Akcje zamienione zostały za obligacje serii C, które integrator informatyczny emitował w związku z prowadzonym programem opcji menedżerskiej. Cena emisyjna wynosiła 66,5 zł, a wartość nominalna jednej akcji to 1 zł.
Spółka prowadzi aktywną politykę emisyjną. Jej kapitał akcyjny stanowią walory serii od A do R. Do tego dochodzą obligacje serii A, B i C zamienne na akcje. W ostatnią środę spółka opublikowała kolejny komunikat, z którego wynika, że w jej planach jest nowa emisja obligacji, które mają zastąpić weksle wyemitowane m.in. w celu pozyskania środków na sfinansowanie inwestycji. Wartość emisji obligacji maksymalnie wyniesie 100 mln zł, zaś cena nominalna pojedynczej obligacji to 500 tys. zł. Emitent nie zamierza wprowadzać tych walorów do obrotu publicznego. Termin zapadalności obligacji wyniesie od 1 miesiąca do 3 lat. Stosowne decyzje w tej kwestii ma podjąć zwołane na 30 listopada NWZA Softbanku.
Panująca na rynku dekoniunktura mocno uderzyła w spółkę, która specjalizowała się w usługach dla sektora finansowego. W efekcie systematycznie malejącego popytu nie tylko ucierpiały na tym wyniki finansowe spółki, ale i wartość jej akcji. Dopiero niedawno warszawska firma zaczęła silniej angażować się w innych segmentach rynku, co część analityków ocenia jako nieco spóźnione działanie. Dotyczy to przede wszystkim sektora zamówień publicznych, w którym pierwsze skrzypce gra Prokom. Niemniej jednak podjęte działania należy ocenić pozytywnie, co potwierdzać może przykład Computerlandu, który mimo kurczenia się rynku osiąga bardzo satysfakcjonujące wyniki. Z tym że spółka ta znacznie wcześniej zdywersyfikowała swoją działalność.
Jedną z przyczyn głębokiej przeceny, jaka stała się udziałem walorów Softbanku, są niezadowalające — zdaniem analityków i inwestorów — wyniki finansowe, które nie odpowiadają potencjałowi spółki. Według wstępnych danych do GUS, spółka po trzech kwartałach tego roku osiągnęła przychody wysokości 224,8 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku było to 216,5 mln zł. Zwiększenie sprzedaży nie znalazło jednak przełożenia na zyski, które były zdecydowanie niższe niż przed rokiem. I tak na poziomie operacyjnym Softbank zarobił w okresie styczeń-wrzesień 2001 r. 14,3 mln zł wobec ponad 40 mln zł w 2000 r. Z kolei zysk netto w ujęciu narastającym wyniósł obecnie13,6 mln zł, zaś rok wcześniej było to 32 mln zł.
Wzrost sprzedaży, przy równoczesnej restrukturyzacji spółki (a co za tym idzie przy wysokich kosztach tego procesu) jest jednak pozytywnym zjawiskiem. Wskazywać bowiem może, że spółka zaczyna powoli wychodzić z dołka. Zachodzące w spółce przemiany powoli są dostrzegane nie tylko przez giełdowych inwestorów, ale i analityków. O ile jednak ci drudzy jeszcze wstrzymują się przed wydaniem rekomendacji polecających zakup walorów, o tyle inwestorzy zaczęli ponownie rozbudowywać swoje pozycje na tym walorze. Świadczyć o tym może znaczący wzrost kursu akcji, który to trend zapoczątkowany został w pierwszych dniach października. W ciągu kilkudziesięciu ostatnich sesji cena walorów integratora wzrosła z około 18 do blisko 30 zł. Nadal jednak znajduje się na poziomie zdecydowanie niższym (o około 30 zł) niż jeszcze na początku tego roku.
Decydujące znaczenie dla dalszej wyceny spółki będzie miało — oprócz finansów — rozstrzygnięcie kwestii ewentualnej fuzji z Prokomem (9,21 proc. głosów na WZA Softbanku) lub pozyskania inwestora strategicznego. Na razie jednak nic nie zapowiada, by sprawa ta została szybko sfinalizowana.