SOFTBANK ZAMIERZA INTEGROWAĆ SEKTOR
Konkurencja ze strony zachodnich podmiotów zmusza do procesów konsolidacyjnych
WYSOKIE AMBICJE: Kierowany przez Aleksandra Lesza warszawski Softbank jest jednym z liderów polskiego rynku informatycznego. Spółka zamierza silnie uczestniczyć w konsolidacji branży, czemu służą między innymi jej dotychczasowe zakupy. fot. Grzegorz Kawecki
Jedną z najbardziej popularnych spółek wśród inwestorów jest warszawski Softbank. Świadczyć o tym może chociażby giełdowa wycena akcji spółki, które w porównaniu z ceną debiutu są obecnie o ponad 200 proc. droższe.
Softbank należy do grupy czołowych polskich firm informatycznych. Głównym przedmiotem działalności spółki jest dostarczanie zintegrowanych systemów informatycznych, które wykorzystywane są do obsługi instytucji bankowych i finansowych.
Siła integracji
Firma bardzo aktywnie uczestniczy w konsolidacji całego sektora informatycznego. Prezes spółki Aleksander Lesz wychodzi z założenia, iż by móc skutecznie konkurować z dużymi zachodnimi firmami, należy wpierw stworzyć w kraju warunki do dynamicznego rozwoju najbardziej perspektywicznym firmom tej branży.
— Jestem gorącym zwolennikiem integracji firm informatycznych. Tylko konsolidacja kapitałów, zasobów, wiedzy i umiejętności pozwoli na skuteczną walkę z zagranicznymi firmami. Dopiero gdy będziemy mogli przeznaczać na rozwój podobne kwoty jak na Zachodzie, będzie można mówić o porównywalności do światowych potentatów — mówi Aleksander Lesz.
Jego zdaniem, w ciągu najbliższych lat na rynku pozostaną 3-4 duże firmy informatyczne, które staną się równorzędnym partnerem dla zagranicznej konkurencji. Sprawą otwartą pozostanie jednak to, czy będą to firmy wyłącznie z polskim kapitałem.
— Ważne jednak jest to, aby firmy działały z Polski i ten rynek był dla nich najważniejszy. Tu też pozostaną podatki. Specyfika polskiego rynku jest inna niż na Zachodzie i wchodzący tu kapitał musi się z tym liczyć — dodaje prezes Softbanku.
Zakupy to podstawa
Prezes uważa, że w jego branży ciężko jest bronić się przed ewentualnym przejęciem. Strategia Softbanku opiera się w tym wypadku na zwiększaniu wartości spółki poprzez zakupy mniejszych firm. Spółka nabyła już do tej pory udziały w kilku podmiotach, w tym w czterech dawnych ośrodkach obliczeniowych należących do NBP.
— W ośrodkach tych zamierzamy stworzyć najnowocześniejsze w Polsce centra obsługi dla banków, tzw. outsourceing. Umożliwi nam to nie tylko zdobycie doświadczenia, ale i umocnienie naszej pozycji na rynku. Nabiera to szczególnego znaczenia wziąwszy pod uwagę planowaną przez nas ekspansję poza rynek wewnętrzny — tłumaczy szef Softbanku.
Poza Polskę
Strategia spółki przewiduje, że w ciągu 1,5 do 2 lat wejdzie ona na inne rynki w regionie. Jak mówi prezes Lesz, Softbank szczególnie zainteresowany jest południem Europy i krajami bałtyckimi. Ekspansja ma na celu weryfikację dotychczasowych dokonań spółki „na gruncie neutralnym”, gdzie będą równe szanse tak dla polskich (Softbank), jak i zagranicznych podmiotów.
Perspektywiczny rozwój
Dotychczasowy rozwój spółki, na co wskazują wyniki, cechuje się ogromną dynamiką wzrostu. W ubiegłym roku Softbank zarobił na czysto blisko 37 mln zł. W porównaniu z rokiem poprzednim dało to prawie 200- -proc. wzrost. Ostatnio opublikowane przez zarząd spółki prognozy zakładają, iż osiągnie ona w tym roku sprzedaż na poziomie 315 mln zł i wypracuje zysk netto w kwocie około 47,36 mln zł. Oczekiwać jednak można (podobnie jak w roku ubiegłym), iż wartości te jeszcze wzrosną, gdyż spółka w swoich założeniach oparła się wyłącznie na dotychczas zawartych kontraktach. Ta ostrożność wynika z przyjętej przez spółkę filozofii.
— Zgodnie z zasadami przyjętymi na Zachodzie uważamy, iż inwestorzy powinni być informowani o możliwościach rozwoju spółki opartych jedynie na rzeczach już prawie w 100-proc. pewnych. Tylko duże prawdopodobieństwo podpisania kontraktów może stanowić bazę dla prognoz, tak by ewentualna ich zmiana następowała jedynie w górę — tłumaczy Aleksander Lesz.
Wartościowy partner
W ciągu najbliższych lat Softbank, w którym ICL Holding posiada 24,5 proc. głosów na WZA (źródła KPWiG podają 37 proc.), zamierza w dalszym ciągu koncentrować się na współpracy z sektorem bankowym. Spółka planuje także zwiększenie zaangażowania w sektor ubezpieczeniowy. Ma także nadzieję, że stanie się przyczółkiem w tej części Europy dla japońskiego koncernu Fujitsu, w skład którego wchodzi ICL.
— Na pewno nie będziemy reprezentantami Fujitsu. Zamierzamy podjąć szeroko rozumianą współpracę z tym koncernem, pozostając przy naszej statutowej działalności. A że jest to możliwe, może choćby świadczyć ubiegłoroczna wizyta prezesa Fujitsu — dodaje prezes Lesz.
Spółka obchodzi w tym roku jubileusz 10-lecia swojego istnienia.