Sojusz wpłynie na rozwój GPW

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2004-01-15 00:00

Sojusz z giełdami europejskimi to przyszłość warszawskiego rynku. Jednak decyzja nie będzie łatwa.

Zawiązanie sojuszu warszawskiej giełdy z innymi rynkami funkcjonującymi w Europie to zadanie strategiczne GPW. Już teraz brane pod uwagę są trzy rozwiązania.

Z dużym pod rękę

Pierwsze z nich dopuszcza alians z wiodącą giełdą europejską.

— Z punktu widzenia popytowego najkorzystniejszy byłby alians z londyńską platformą. Z racji swojego potencjału zapewniłaby naszym inwestorom najwięcej korzyści — przyznaje Grzegorz Cimochowski, wiceprezes Górnośląskiego Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych.

Londyn nie ma jednak strategii wchodzenia na marginalne rynki.

Kandydatem do sojuszu dla naszej giełdy jest Euronext. Na razie z platformą skupiającą giełdy w Paryżu, Brukseli, Amsterdamie oraz Lizbonie łączy nas list intencyjny dotyczący wzajemnego członkostwa, podpisany na początku 2002 roku.

Euronext jest poza tym giełdą światową, na której około 40 proc. handlu pochodzi wlaśnie od brokerów londyńskich. To dla nas duży atut łagodzący zagrożenie pozostania rynkiem odseparowanym.

Kandydatem może być OM Hex, integrujący wokół siebie głównie rynku przybałtyckie. Jednak sojusz z giełdami w Sztokholmie, Kopenhadze, Oslo oraz Rejkiawiku wydaje się mało prawdopodobny.

Inny wariant

Kolejny możliwy scenariusz na najbliższe lata to stworzenie regionalnej platformy w Europie Środkowej z centrum w Warszawie.

Samodzielnie tworzona platforma regionalna nie ma jednak sensu — taki byt nie przetrwa. Ma szansę tylko wówczas, gdy będzie zintegrowana z jakąś większą strukturą. Rynki regionalne razem nie wygenerują większego zainteresowania niż same z osobna. Alians regionalny może się obronić o ile będzie miał przełożenie na którąś z wiodących giełd.

— Byłoby to dobre rozwiązanie. Tworząc rynek regionalny, mielibyśmy więcej do powiedzenia w negocjacjach z dużą platformą zachodnioeuropejską — podkreśla Rafał Abratański, wiceprezes Internetowego Domu Maklerskiego.