Sojusze nie są ustabilizowane

opublikowano: 21-06-2018, 22:00

Żaden premier V4 nie pojedzie w niedzielę do Brukseli na pozatraktatowe spotkanie w siedzibie Komisji Europejskiej.

Któż mógłby się spodziewać, że Mateusz Morawiecki tak psychicznie wesprze, chociaż okrężną drogą, Donalda Tuska? I to nie sam, lecz w kwartecie premierów Grupy Wyszehradzkiej (V4)? Wczoraj w Budapeszcie uzgodnili, że żaden nie pojedzie w niedzielę do Brukseli na pozatraktatowe spotkanie w siedzibie Komisji Europejskiej (KE), które nagle zorganizował przewodniczący Jean- -Claude Juncker. Na cztery dni przed zaplanowanym na 28-29 czerwca szczytem Rady Europejskiej (RE) Luksemburczyk ewidentnie wchodzi w szkodę polskiemu koledze. Kierując organem, z definicji, ponadnarodowym, nie ma przecież prawa montować frakcji państw członkowskich, ich reprezentacją jest wyłącznie RE.

Na szczycie Grupy Wyszehradzkiej pierwszy raz gościł kanclerz Austrii. Sebastian Kurz stoi drugi od lewej.
Zobacz więcej

Na szczycie Grupy Wyszehradzkiej pierwszy raz gościł kanclerz Austrii. Sebastian Kurz stoi drugi od lewej. Fot. Tamas Kaszas - Forum

Inna sprawa, że wyszehradzkich premierów Juncker… w ogóle nie zaprosił. Na krótką listę wpisał wybranych prezydentów/premierów państw „zainteresowanych znalezieniem rozwiązań europejskich w sprawie migracji”, a przecież koncepcje V4 z jego punktu widzenia absolutnie nie spełniają kryterium „europejskości”. Co prawda zaznaczył, że zaprasza wszystkich chętnych, jednak z nadzieją, że… nikt zbędny nie przyjedzie. Ciekawe, że jeszcze wczoraj rano Andrej Babiš, premier Czech, deklarował: „ja z pewnością tam polecę”, jednak na szczycie V4 zmienił zdanie. Z listy wybrańców Junckera natomiast sam się skreślił Giuseppe Conte, nowy premier Włoch, ponieważ oburzyło go ujawnienie już gotowej deklaracji końcowej. Włochy w kwestii imigracji są państwem absolutnie kluczowym, obok Grecji znajdują się na pierwszej linii frontu, zatem nieobecność premiera być może doprowadzi w ogóle do odwołania zbiórki. Ku niekłamanej radości Donalda Tuska.

Gościem szczytu V4 był Sebastian Kurz, kanclerz Austrii, która 1 lipca przejmuje prezydencję Rady UE. Naszkicował cele, które rozwinie 3 lipca w oficjalnej prezentacji przed Parlamentem Europejskim. Zaapelował, by UE broniła zewnętrznych granic, a nie rozprowadzała niechcianych imigrantów wewnątrz. W tej akurat sprawie kanclerz mówi jednym głosem z V4. Jednak w wielu innych sprawach jego rządowi absolutnie nie po drodze z polskim. Przykładowo, w kwestii dyrektywy o pracownikach delegowanych w transporcie czy dyrektywy gazowej, dotyczącej Nord Stream 2 — prowadzący branżowe posiedzenia Rady UE ministrowie austriaccy na pewno nie będą przyjaciółmi naszych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Sojusze nie są ustabilizowane