Sokołów chce eksportować 20 proc. swojej produkcji

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2002-06-21 00:00

Zrealizowanie przez Sokołów ambitnych planów eksportowych może w przyszłości zaowocować wzrostem przychodów ze sprzedaży i poprawą rentowności. Spółka zamierza na trwałe wejść ze swoimi wyrobami na rynki Rosji, Japonii i Stanów Zjednoczonych. Jeżeli wspomniane warunki zostaną zrealizowane z sukcesem, podlaskie przedsiębiorstwo ma duże szanse zwiększyć swą atrakcyjność w oczach inwestorów giełdowych.

W 2004 roku Sokołów, zaliczany do ścisłej czołówki polskiej branży mięsnej, chce eksportować 20 proc. swoich produktów. Połowa wysyłanego za granicę mięsa i jego wyrobów ma trafiać na rynki UE, a pozostała część będzie sprzedawana na Wschód, głównie do Rosji.

Kierownictwo Sokołowa liczy przede wszystkim na odbudowę swoje pozycji w krajach byłego Związku Radzieckiego. Jeszcze kilka lat temu zakłady skupione wokół podlaskiej spółki wysyłały blisko 30 proc. własnych wyrobów w tamtym kierunku. Obecnie są to ilości niemal śladowe. Jednak już wkrótce ta statystyka może ulec znaczącej poprawie. Nadzieje na odbudowę pozycji na wschodnim rynku daje zapowiedź polskiego rządu o dopłatach do eksportu wieprzowiny oraz wołowiny.

Bogusław Miszczuk, prezes zarządu Sokołowa liczy na rządowe dotacje do eksportu i podkreśla, że działania naszych władz zmierzają we właściwym kierunku, czego nie obserwowaliśmy przez ostatnie dziesięć lat. Już pod koniec tego roku mogą ruszyć pierwsze przetargi na eksportowe dostawy na Wschód. Oceniając potencjał, jakim dysponuje podlaski holding, należy przypuszczać, że powinien on odegrać czołową rolę w tych przetargach.

W przyszłości siłą Sokołowa może być obecność na niezwykle perspektywicznych rynkach dalekowschodnich. Już od dłuższego czasu spółka czyni starania, by sprzedawać swoje produkty w Japonii. Mimo sporego zainteresowania japońskich importerów polskim mięsem, z przyczyn formalnych (m.in. przepisy weterynaryjne) nie może ono trafiać na tamten rynek. Jednak przedstawiciele branży liczą na szybkie decyzje polskich władz, rozwiązujące ten problem.

Kolejnym rynkiem, na który zakusy czyni spółka, są Stany Zjednoczone. Prezes spółki przyznaje, że Sokołów prowadzi intensywne rozmowy z przedstawicielami w USA. Szef mięsnego przedsiębiorstwa podkreśla, iż zmierzają one do wypromowania nowej marki szynki na tamtejszym rynku. Już teraz kierownictwo spółki odczuwa wzmożone zainteresowanie za granicą produktami z Sokołowa, który w 2001 roku eksportował około 6 proc. własnych produktów. Przedstawiciele firmy przyznają, że po 5 miesiącach tego roku udało się jej podwoić zagraniczną sprzedaż. W dalszym ciągu strategicznym rynkiem dla przedsiębiorstwa jest unijny rynek. Będąc na nim obecnym Sokołów może liczyć na duże wsparcie ze strony Federacji Farmerów Szwedzkich, inwestora strategicznego mięsnej spółki.

Udany I kwartał 2002 roku może być zapowiedzią nie tylko dalszego zwiększania eksportu, ale także poprawy wyników grupy mięsnej skupionej wokół Sokołowa. Wynik skonsolidowany spółki za pierwsze trzy miesiące tego roku pokazał, że mięsny potentat zaczyna odzyskiwać rentowność. To pierwsze zyski, jakie spożywczy holding zaczął generować po konsolidacji czterech zakładów (Sokołów, Jarosław, Farm Food i Mięstar), którą przeprowadzono w połowie 2000 roku. Zarząd mięsnej grupy planuje w 2002 roku zwiększyć o 9 proc. przychody, nawet do 1 mld zł i wypracować kilkumilionowy zysk. Zrealizowanie tych wszystkich założeń, przy bardzo niskim popycie wewnętrznym, byłoby sporym osiągnięciem spółki. Z pewnością na takie sukcesy liczą giełdowi inwestorzy spragnieni impulsów pozytywnie oddziałujących na giełdową wycenę walorów przedsiębiorstwa.