Solaris wypełnia miejskie nisze

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2015-03-18 00:00

Dwuprzegubowe monstrum na prąd i wodór oraz ekonomiczny gimbus — producent autobusów sypie pomysłami.

W październiku Solaris Bus & Coach zaprezentuje dwa nowe autobusy — dwuprzegubowego giganta i niewielki autobus 33-miejscowy. Zwłaszcza pierwszy robi wrażenie. Będzie miał cztery osie i 24-metry długości (typowy przegubowiec ma 18 metrów, a tramwaj 30). Koszt prac nad pojazdem to blisko 11 mln zł. Prawie 6 milionów zł wyłożyło Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W pracach projektowych uczestniczą politechniki: poznańska i warszawska. Tam opracowano m.in. układ sterowania i kwestię widoczności na zakrętach. Montaż prototypu ma się zacząć w „najbliższych miesiącach”.

— Nie wszystkie szczegóły projektów realizowanych w naszej firmie chcemy ujawniać — ucina rozmowę o szczegółach Mateusz Figaszewski, zastępca dyrektora ds. PR w Solarisie. Solaris nie ukrywa jednak, że napęd nowego pojazdu mają stanowić silniki elektryczne, w razie potrzeby dodatkowo zasilane energią wytwarzaną przez wodorowe ogniwo paliwowe. Czegoś takiego na świecie jeszcze nie ma, choć autobusy o podobnych gabarytach już jeżdżą.

Autobus jak tramwaj

W Europie dwuprzegubowce można zobaczyć w Szwajcarii, Szwecji, Norwegii, Niemczech i Beneluksie. W Holandii jest siedziba firmy Van Hool, która ma je w stałej ofercie. Wykorzystuje się je tam, gdzie autobusy mają wydzielone pasy ruchu i zminimalizowaną sygnalizację świetlną po drodze. Najwięcej tego typu rozwiązań jest w Ameryce Południowej. Eksperci wątpią jednak, by Solaris szykował się do wejścia na tamtejsze rynki.

— Eksploatowane tam pojazdy korzystają z podwozi Mercedesa, Volvo czy Scanii z zabudowami lokalnych firm. Ze względów kosztowych import gotowych autobusów dwuprzegubowych z Europy nie ma sensu — wyjaśnia Aleksander Kierecki z firmy JMK Analizy Rynku Transportowego.

— Generalnie autobusy dwuprzegubowe są dość niszowym rozwiązaniem. Stosuje się je tam, gdzie zrezygnowano z tramwajów, a potrzebna jest komunikacja publiczna o dużej pojemności. Doświadczenia europejskie wskazują jednak na powrót do tramwajów, z czego zaczyna korzystać Solaris, zdobywając pierwsze kontrakty jako producent — może bez doświadczenia, ale kojarzony z dobrą jakością. Autobus dwuprzegubowy to w tym kontekście odpowiedź na decyzje polityczne takich polskich miast jak Warszawa czy Wrocław o rezygnacji z niektórych inwestycji tramwajowych. Z drugiej strony Solaris jest już znaczącym graczem w Europie i może widzi swoje szanse za granicą — komentuje Michał Beim z Instytutu Sobieskiego.

Skąd my to znamy?

Drugi nowy autobus Solarisa ma już prototyp, choć nie był on jeszcze prezentowany. Służy do przewożenia 33 osób, ale nie jest miejskim niskopodłogowcem, co ma obniżyć cenę. Firma liczy, że przyjmie

się w przewozach szkolnych. Pojazd powstał na podwoziu DAF, dla którego Solaris stworzył zabudowę pasażerską. To koncepcja podobna do pomysłu upadłego Autosanu — 28-miejscowego modelu solina. Bazuje on na podzespołach Mercedesa i nosi nawet jego logo. Produkt Solarisa nie będzie sygnowany holenderską marką.

— W przypadku Autosanu symbol Mercedesa miał dodatkowe znaczenie marketingowe. Dla Solarisa logo DAF takiego znaczenia nie ma. Solina nie jest też pojazdem stricte szkolnym — zaznacza Aleksander Kierecki. Jak twierdzi, w najlepszych latach Autosan sprzedawał około 50 solin rocznie. © Ⓟ

566 Tyle autobusów miejskich sprzedano w Polsce w 2014 r. — podała firma JMK Analizy Rynku Transportowego.