Solorz chętny do łączenia OFE

GN, MEW
opublikowano: 2011-01-18 00:00

Ścięcie składki ograniczy zyski funduszy emerytalnych. Chcę, by Polsat był większy — mówi właściciel. Chętni się znajdą.

Ścięcie składki ograniczy zyski funduszy emerytalnych. Chcę, by Polsat był większy — mówi właściciel. Chętni się znajdą.

Rządowy plan przesunięcia składki emerytalnej z OFE do ZUS rozbija biznesplany towarzystw emerytalnych. Ich przychody mocno spadną i kilka może znaleźć się pod kreską. Odczuje to również jeden z najbogatszych Polaków.

— Zmiana przepisów regulujących sektor w sposób obecnie sugerowany przez rząd to nie tylko strata dla klientów funduszy, ale też poważne ograniczenie zyskowności towarzystw emerytalnych. Nie zmienia to jednak mojego nastawienia do OFE. Polsat to dobrze zarządzany fundusz i ma dobre wyniki finansowe — mówi Zygmunt Solorz-Żak, kontrolujący grupę Polsat.

Polsat to najmniejszy OFE. Po trzech kwartałach miał 7,7 mln zł zysku netto. Właściciela nie zniechęca, że rząd chce ograniczyć mu biznes. Wręcz przeciwnie.

— Nie chcę pozbywać się OFE, świadomie zaangażowałem się w działanie na rynku funduszy emerytalnych, na którym biznes łączy się ze społeczną misją. Zawsze dążę do rozwoju firm, w które jestem zaangażowany, więc jestem otwarty na zwiększenie skali działania funduszu — deklaruje Zygmunt Solorz-Żak.

Inwestor nie upiera się, że musi dominować.

— Dopuszczam połączenie OFE Polsat z innym funduszem, już raz przejęliśmy inny podmiot. Na razie nie rozmawiam z żadnym podmiotem o połączeniu. Ale gdybym dostał taką propozycję, rozważyłbym ją — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Zdaniem ekspertów, plan konsolidacji jest bardzo realny.

— Kilku graczy, szczególnie z grona średnich i małych, jest w rozkroku — ścięcie składki całkowicie zmienia warunki biznesowe. Nie mogą liczyć na zakładany zwrot z inwestycji. Będą musieli podjąć decyzję, co dalej — kilka podmiotów na pewno byłoby skłonnych wziąć udział w konsolidacji — mówi Tomasz Publicewicz, analityk Analiz Online.

Sytuacja sprzyja tym, którzy chcą przejmować.

— W szczycie hossy płacono 1,5 tys. zł za klienta, a w ostatnich transakcjach już poniżej 1 tys. zł. Teraz o takich cenach można raczej zapomnieć, bo strumień pieniądza płynący do funduszy zostanie ścięty o dwie trzecie, co mocno odbije się na przychodach i zyskach firm. Chyba żadnej innej branży rząd tak bardzo nie rozbił planów biznesowych — wszelkie prognozy zwrotu z inwestycji wzięły w łeb. To ryzyko zmiany warunków też na pewno będzie odzwierciedlone w wycenach — mówi Tomasz Publicewicz.

311,1

tys. Tylu klientów ma OFE Polsat…

2,05

mld zł …a takie ma aktywa.