Spać spokojnie

Magdalena Matusik, Magdalena Krukowska
opublikowano: 2005-06-14 00:00

Znany koszmar: kontrahent zwleka z zapłatą, a VAT trzeba odprowadzić. Lepiej o tym pomyśleć przed transakcją.

Dla wielu przedsiębiorców problemem jest zwłoka w zapłacie za towar lub usługę, gdyż bez względu na to, czy kontrahent zapłaci, czy nie, trzeba wystawić fakturę i odprowadzić VAT do urzędu skarbowego. Jak temu zaradzić?

Zaliczka równa VAT

Lepiej nie liczyć na cuda, tylko szukać rozwiązania. Najprostsze wyjście to żądać od partnerów zaliczki w wysokości VAT.

— Warto zastosować takie rozwiązanie, gdyż wówczas przynajmniej spokojnie śpimy do czasu uregulowania całej należności — mówi Łukasz Mazur, doradca podatkowy z Roedl & Partner.

Gorzej, jeśli podejrzewamy, że kontrahent może wcale nie zapłacić. I o tym musimy pomyśleć dużo wcześniej. Przed podpisaniem kontraktu partnera trzeba sprawdzić.

Dmuchać na zimne

Nie wystarczy, że firma jest wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego. Trzeba sprawdzić jej siedzibę, referencje, poprosić o aktualne dokumenty finansowe i zapytać o plany inwestycyjne. Przed udzieleniem kredytu kupieckiego dowiedzieć się, czy firma nie zalega wobec innych, a w trakcie współpracy na bieżąco monitorować jej sytuację.

— Przedsiębiorcy rzadko kiedy sprawdzają, czy klienci stosują zabezpieczenia należności, gdyż boją się ich odstraszyć. Tymczasem odstraszyć można tylko kogoś, kto z góry zakłada, że nie będzie płacił —twierdzi Kamil Muniak z kancelarii prawnej Euler Hermes.

— Dobrym narzędziem jest ustanowienie poręczenia wekslowego, bo kiedy dłużnik nie płaci, mamy prawo skierować sprawę do sądu gospodarczego w trybie nakazowym, co oznacza szybszą egzekucję długu — wyjaśnia Kamil Muniak.

Zastaw rejestrowy

Ponadto można zabezpieczyć należności zastawem rejestrowym w przypadku ruchomości (np. aut) oraz hipoteką na nieruchomości.

— Po wprowadzeniu nowego prawa upadłościowego wykluczenie hipoteki z masy upadłościowej obwarowane jest wieloma warunkami. Przykładowo: hipoteka musi być ustalana co najmniej na rok przed ogłoszeniem upadłości — mówi Danuta Schabinger, koordynator działu kontroli należności w firmie Knauf, produkującej materiały budowlane.

Narzędzia te sprawdzają się, kiedy dłużnik nie płaci, ale jest z czego wyegzekwować dług. Gorzej, jeśli grozi mu upadłość.

Zastrzeżenie prawa

— Najlepszym zabezpieczeniem cywilnoprawnym pozostaje zastrzeżenie prawa własności rzeczy sprzedanej wraz z tzw. datą pewną — potwierdzoną notarialnie — albo przewłaszczenie na zabezpieczenie — informuje Kamil Muniak.

Podpisanie umowy z zastrzeżeniem własności rzeczy sprzedanej oznacza, że towar do momentu zapłaty należy do sprzedawcy, a w razie upadłości nabywcy podlega wyłączeniu z masy upadłości. Ale zastrzeżenie własności rzeczy sprzedanej chroni nas w zależności od tego, co sprzedajemy oraz co dzieje się potem z towarem. Na przykład —jeśli z naszych materiałów nabywca wytworzy ruchomą rzecz nakładem pracy o wartości większej od kosztu materiałów, to staje się automatycznie jej właścicielem.

W przypadku przewłaszczenia na zabezpieczenie istnieje z kolei ryzyko, że w przypadku np. sprzętu RTV w dniu ogłoszenia upadłości w magazynie zostaną z niego tylko pudła. Dlatego ważne jest ustalenie sposobu kontroli nad towarem pozostającym w posiadaniu dłużnika.

Ubezpieczenie od długów

Przedsiębiorcy, którzy boją się, że rozmaite zabezpieczenia zniechęcą klientów, mogą wykupić ubezpieczenie swoich należności.

— Ubezpieczyć można całość obrotów albo zakres odbiorców. Stawki nie przekraczają kilku promili wartości faktur — wyjaśnia Wojciech Karpiński z Biura Ubezpieczeń Finansowych Warty.