SpaceX czeka ważny sprawdzian. Elon Musk odkryje karty

Caroline Froulund & Signe Duedahl Nørgaard
opublikowano: 2026-08-04 12:19

Rynek po raz pierwszy uzyska prawdziwy wgląd w biznes SpaceX. Inwestorzy i analitycy są zgodni co do tego, na które liczby zwrócić uwagę. Są jednak mocno podzieleni w kwestii oceny potencjału giganta, którego akcje od debiutu staniały o 25 proc.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak bardzo różnią się prognozy dotyczące przyszłej ceny akcji SpaceX

- jaki jest rynkowy konsens w sprawie wyników

- które segmenty biznesowe giganta generują największe przychody i na co zwracają uwagę analitycy

- kiedy segment sztucznej inteligencji SpaceX ma szansę stać się rentowny i jakie są długoterminowe prognozy dla tego obszaru

- jakie czynniki wpłynęły na niedawny spadek kursu akcji SpaceX i co to oznacza dla inwestorów

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Po raz pierwszy od historycznego debiutu giełdowego SpaceX, we wtorek (4 sierpnia 2026 r.) wieczorem, po zamknięciu sesji Elon Musk, multimiliarder i twórca giganta, stanie do raportu przed inwestorami.

Konglomerat działający w branżach AI, internetowej i kosmicznej publikuje wyniki kwartalne, a dzieje się to po okresie gwałtownego spadku kursu akcji. Po mocnym starcie w pierwszych dniach handlu akcje SpaceX są obecnie wyceniane na 114 USD15 proc. poniżej ceny z oferty publicznej i o 25 proc. niżej niż na otwarciu pierwszej sesji.


Elon Musk jest optymistą, rynek jest podzielony

W ubiegłotygodniowym wywiadzie dla "The Economist" Elon Musk wyrażał ogromny optymizm co do swojej firmy i jej planów na przyszłość, jednak na rynku panuje głęboki podział w ocenie jej akcji.

„Uważamy, że akcje są znacznie przewartościowane” – pisze Nicolas Owens z Morningstar w komentarzu dla dziennika „Børsen”, wskazując, że godziwa cena za akcję wynosi 62 USD, co oznaczałoby potencjalny spadek kursu o prawie 45 proc.

Z kolei bank inwestycyjny Macquarie, który pomagał we wprowadzeniu SpaceX na giełdę, opublikował właśnie raport, w którym zaleca doważanie akcji z ceną docelową 250 USD. Wskazuje to na potencjał wzrostu o 119 proc.

SpaceX jest analizowane przez 38 analityków, z których 30 przed publikacją raportu wydało dla akcji rekomendację „kupuj”.

AI, kosmos, telekomunikacja. Na czym zarabia SpaceX?

Według szacunków platformy FactSet rynek oczekuje, że SpaceX osiągnie łączny zysk operacyjny (EBIT) w wysokości 2,18 mld USD, podzielony na trzy filary biznesowe: Space, Starlink oraz xAI.

Tym razem raport będzie wyjątkowo interesujący, ponieważ rynek po raz pierwszy zyska wgląd w wyniki finansowe.

„Chcielibyśmy uzyskać większą jasność co do tego, jak rozkłada się ten zysk. To jest moment, w którym przekonamy się, czy SpaceX rzeczywiście potrafi rozwijać obszary biznesowe w zakresie AI i centrów danych, które uważamy za szczególnie interesujące” – mówi Benjamin Bjerre, dyrektor generalny i szef inwestycji w duńskim funduszu akcyjnym Techwave.

Czego rynek spodziewa się po SpaceX

W drugim kwartale konsensus rynkowy co do wyników SpaceX wynosi:


Łączny zysk operacyjny (EBITDA): 2,18 mld USD
Przychody segmentu Space (kosmos): 835 mln USD
Przychody segmentu Starlink: 3,826 mld USD
Przychody segmentu AI: 2,179 mld USD

Źródło: FactSet

Nicolas Owens z firmy analitycznej Morningstar również zamierza uważnie przyglądać się Starlinkowi oraz działaniom w obszarze sztucznej inteligencji.

Starlink to gałąź biznesowa SpaceX zapewniająca łączność za pośrednictwem tysięcy satelitów na orbicie. Umożliwia użytkownikom dostęp do internetu w miejscach, gdzie zazwyczaj jest to niemożliwe. Użytkownicy płacą miesięczny abonament za dostęp do usługi. Nicolas Owens skupia uwagę na przychodach i zysku Starlinka, które dadzą obraz dynamiki wzrostu liczby abonentów.

Ponadto przygląda się przychodom z segmentu AI. Obejmują one dochody z wynajmu infrastruktury dla firm Anthropic, Google i prawdopodobnie Reflection, a także szczegóły dotyczące kosztów i tempa inwestycji. SpaceX zawarło umowy z tymi trzema podmiotami, co w pewnym momencie powinno przynieść korzyści biznesowi AI.

„Nie spodziewam się jednak, aby segment AI stał się zyskowny w najbliższym czasie” – podkreśla Nicolas Owens.

Tę ocenę częściowo podziela Macquarie, który nie liczy na duży wzrost w segmencie AI w tym kwartale, ale w nieco dłuższej perspektywie jest bardzo optymistycznie nastawiony do tej części spółki. Przewiduje, że przychody z biznesu AI wzrosną z 19,3 mld USD w 2026 roku do 755 mld USD w 2031.

„Warto zauważyć, że niedawne sukcesy w obszarze chmury AI nie będą jeszcze w pełni odzwierciedlone w wynikach za drugi kwartał” – pisze Paul Golding, analityk Macquarie, odnosząc się do umów z firmami: Google, Anthropic i Reflection.

Oprócz Starlinka i segmentu AI Macquarie wskazuje trzeci kluczowy czynnik, na który inwestorzy będą zwracać uwagę: zdolność zarządu do sprawnej realizacji startów rakiet, w tym flagowego Starshipa, o którym Elon Musk mówi od dawna.

Akcje SpaceX ucierpiały z powodu AI i końca lock-upu

W ostatnim miesiącu SpaceX ucierpiało z powodu kilku wiadomości, które pchnęły kurs akcji w dół. Sceptycyzm wokół AI sprawił, że inwestorzy zaczęli wątpić w ambicje związane z tym filarem, a jednocześnie nadchodzące wygaśnięcie blokady sprzedaży akcji (lock-up) wywołuje dużą zmienność na giełdzie. 6 sierpnia, gdy wygaśnie pierwszy, odmrożonych zostanie ponad 900 mln akcji spółki należących do osób z wewnątrz firmy, np. pracowników.

Dom maklerski Macquarie wskazuje jednak, że zmienność wynikająca z wygaśnięcia lock-upu ma charakter krótkoterminowy. Zdaniem Nicolasa Owensa część ostatnich strat może również zostać odrobiona dzięki dobremu raportowi finansowemu.

„Jeśli raport okaże się w jakiś sposób lepszy od oczekiwań, może to zwiększyć apetyt inwestorów na te akcje i pomóc ich kursowi” – pisze analityk.

Jeden kwartał nie przesądzi o przyszłości

Niezależnie od tego, co wydarzy się w wtorek, brytyjski fundusz inwestycyjny Baillie Gifford, który sam posiada akcje spółki, podkreśla, że patrzy na sprawę długoterminowo:

„Skupiamy się na długoterminowej zdolności firmy do wykorzystywania możliwości wzrostu, a nie na wynikach pojedynczego kwartału” – pisze Ben James, specjalista ds. inwestycji.

Zarządzający funduszem zainwestował w SpaceX jeszcze w 2018 roku, gdy była to spółka prywatna. To, jak firma rozwinęła się od tamtego czasu, utwierdza go w przekonaniu, że ma ona jeszcze spore pole do wzrostu.

„Choć nie oczekujemy, że wszystkie ambicje SpaceX zostaną zrealizowane, uważamy, że firma jest w stanie zapewnić wyjątkową skuteczność operacyjną, jakiej wymaga obecna wycena” – pisze Ben James.

Centra danych to interesujący obszar

Przed debiutem giełdowym SpaceX wielu inwestorów i analityków twierdziło, że historycznie wysoka wycena spółki była napędzana szumem medialnym i wygórowanymi oczekiwaniami. I choć kurs akcji znacznie spadł od momentu IPO, wycena nadal opiera się na ogromnych oczekiwaniach.

W opinii Benjamina Bjerre jest to również jeden z powodów, dla których te akcje nie trafiły jeszcze do jego portfela.

Wycena wciąż jest bardzo wysoka. Z finansowego punktu widzenia trudno ją dziś uzasadnić, a duża część tej historii opiera się na oczekiwaniach dotyczących tego, czym SpaceX może się stać za pięć do dziesięciu lat. Biorąc to pod uwagę, trudno nie być pod wrażeniem pozycji technologicznej, jaką zbudowało, i projektów, które realizuje. To sprawia, że spółka jest niezwykle ciekawa do obserwowania” – twierdzi Benjamin Bjerre.

I zaznacza: „W pewnym momencie możemy zająć niewielką pozycję, jeśli uznamy, że stosunek ryzyka do potencjału stał się bardziej atrakcyjny. Ale przy obecnym stanie rzeczy nie będzie to nic więcej niż skromna alokacja w portfelu”.

Benjamin Bjerre precyzuje, że szczególnie interesujący jest obszar centrów danych, gdzie powstają gigantyczne obiekty na potrzeby rozwoju AI. Już teraz spółka zaczęła wynajmować moc obliczeniową firmom Alphabet i Anthropic.

Ponadto oczekuje się, że SpaceX będzie jedną z pierwszych firm, które uzyskają dostęp do pożądanej platformy Vera Rubin firmy Nvidia – infrastruktury AI nowej generacji.

Mars i rakieta, czyli niepewny przypadek inwestycyjny

Trudniejsze do uchwycenia i wyceny są ambicje Elona Muska dotyczące stworzenia gospodarki księżycowej i docelowego zbudowania całej cywilizacji na Marsie.

Taki pogląd powtarza się w analizie Macquarie. Bank w swojej ocenie ryzyka podkreśla, że perspektywy spółki zależą od powodzenia wielu rozpoczętych projektów, takich jak gigantyczna rakieta Starship.

Mimo to dom maklerski dostrzega fundamentalne przewagi rynkowe i ogromną skalę działania, które ostatecznie będą napędzać kurs akcji. Jednak z perspektywy Nicolasa Owensa jest to niepewny przypadek inwestycyjny:

„Jest to inwestycja obarczona dużą niepewnością, a inwestorzy powinni traktować ją jako spekulację, w której w przypadku kilku projektów wyniki w długim okresie są bardzo niepewne” – podsumowuje analityk.

Artykuł opublikowany za duńskim dziennikiem Borsen z Grupy Bonnier.