Spada liczba rachunków maklerskich

Kamil Kosiński
11-04-2018, 22:00

Nieaktywnych klientów zaczęła pozbywać się grupa Pekao. Niebawem liczba rachunków do gry na giełdzie może spaść poniżej 1,3 mln.

Prowadzenie przez polskie instytucje finansowe ponad 1,5 mln rachunków maklerskich w 2015 r. to coraz odleglejsza przeszłość. Nie tylko ze względu na upływ czasu, również dlatego, że był to moment kulminacyjny dla rynku. Mimo braku jakiegoś krachu na giełdzie od tamtego czasu liczba rachunków już nie rośnie, lecz maleje. Na koniec marca tego roku było ich 1,33 tys., co oznacza spadek w ciągu kwartału o 2,2 proc. Jeśli tak dalej pójdzie, to jeszcze przed wakacjami ich liczba może spaść poniżej 1,3 mln.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Krzysztof Kuczyk

Czyszczenie systemów

Największy kwartalny ubytek klientów odnotowała grupa Banku Pekao. W pierwszych trzech miesiącach 2018 r. ich liczba spadła o 9,2 proc. Ze względu na liczbę rachunków prowadzonychprzez Pekao miało to niebagatelny wpływ na obraz całego rynku. W liczbach bezwzględnych ubyło bowiem 32,1 tys. kont. Był to zarazem kolejny w branży przykład czyszczenia systemów z rachunków nieaktywnych. Tylko w ramach licencji Domu Maklerskiego Pekao w ciągu kwartału wyparowało netto 27,3 tys. klientów, czyli 16,5 proc. ogółu. Efektu tego nie widać w licencji Centralnego Domu Maklerskiego Pekao, gdzie ubyło tylko 4,8 tys. klientów, czyli 2,9 proc. Piotr Kozłowski, dyrektor pierwszego i członek zarządu drugiego, przyznaje jednak, że na CDM także przyjdzie pora.

— Działania te chronią nieaktywnych klientów przed kumulacją opłat za prowadzenie rachunku inwestycyjnego. Proces zamykania nieaktywnych rachunków wynika także z konieczności optymalizacji kosztów biura maklerskiego. Dyrektywa MiFID II wprowadziła obowiązek udostępniania klientom sald kwartalnych w formie wyciągów. Podjęte działania nie wpłyną na spadek przychodów, ponieważ likwidowanesą wyłącznie rachunki nieaktywne bez potencjału biznesowego — tłumaczy Piotr Kozłowski.

Drugi pod względem skali erozji bazy klientów okazał się PKO Bank Polski. Nie przeprowadza on jednak jednorazowych akcji zamykania rachunków, ale na bieżąco dba o ich aktywność. Ze względu na skalę działalności kwartalny spadek o 3,7 proc. oznacza jednak ubytek 5,3 tys. kont. Trójkę najszybciej tracących klientów uzupełnia BZ WBK. Ze względu na liczbę klientów i skalę erozji jego wpływ na obraz rynku ogółem nie jest już jednak tak znaczący. W ostatnim kwartale zamknął 1,5 tys. rachunków.

Rosnący brokerzy

Wśród brokerów prowadzących przynajmniej 1 proc. ogółu rachunków są tacy, którzy od stycznia do marca wypracowali dodatni bilans. Tyle że są to zawodnicy z drugiej, a nawet trzeciej ligi. Najszybciej pozyskujący klientów Bank BGŻ BNP Paribas w I kw. zwiększył swój stan posiadania o 6,6 proc., tyle że w liczbach bezwzględnych nie było to nawet tylu, ilu ubyło BZ WBK, który pożegnał ich 1,8 proc.

Łącznie Bank BGŻ BNP Paribas, ING Bank Śląski oraz Raiffeisen Bank Polska — trzej najdynamiczniej rozwijający się brokerzy wśród tych, którzy nie są zupełnym planktonem — pozyskali 5,6 tys. klientów. Najbardziej przyczynił się do tego ING Bank Śląski, który do puli dołożył prawie 4 tys. klientów. Mniejsza dynamika niż w Banku BGŻ BNP Paribas wynika po prostu z tego, że jego skala działalności jest zdecydowanie większa. ING napędza niewątpliwie 0,19 proc. prowizji dostępnej każdemu zainteresowanemu rynkiem akcji.

Sama liczba rachunków nie świadczy o pozycji brokera na rynku giełdowym. Można mieć mniej klientów, ale generujących większe obroty. Liczbę rachunków można jednak traktować jako barometr zainteresowania giełdą inwestorów indywidualnych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spada liczba rachunków maklerskich