Spada ochota do handlu akcjami czołowych firm

ASZ
opublikowano: 2007-10-08 11:07

Od czterech sesji segment największych spółek praktycznie stoi w miejscu i nie zanosi się raczej, by we wtorek inwestorzy obrali bardziej zdecydowany kierunek.

Skoro indeksy na Wall Street pozostają w bezpośrednim sąsiedztwie szczytu hossy, to inwestorzy na GPW nie mają wyraźnego powodu do pozbywania się akcji z portfeli.

Z drugiej jednak strony, nie są przekonani co do sensowności dalszego ich wypełniania walorami warszawskich blue chipów. Gracze zachowują się jakby przeczuwali nieuchronność nadejścia korekty na nowojorskim parkiecie.

Na wszelki więc wypadek lepiej nie dać się zaskoczyć gwałtownym ochłodzeniem koniunktury. Stąd asekurancka postawa dużych inwestorów nie palących się nie tylko do kupowania walorów blue chipów, ale w ogóle niechęć do jakichkolwiek transakcji.

Obroty papierami komponentów WIG20 w poniedziałek sięgnęły ledwie 716 mln zł. Tak mała aktywność inwestorów nie uwiarygodnia w żaden sposób zachowania indeksu, sprawia że poniedziałkowa sesja nie ma żadnego znaczenia prognostycznego. Z kronikarskiego tylko obowiązku wspomnieć należy, że indeks zyskał 0,18 proc.

Kiepski dzień mieli posiadacze akcji KGHM, stracili 1,2 proc. Za jedną akcję kombinatu płaci się 127,4 zł. Notowaniom wydobywczej spółki zaszkodził mocny spadek kursu miedzi. W Londynie metal potaniał najmocniej od sierpnia, co tłumaczy się małym zainteresowaniem zakupami surowca przez Chińczyków.

Lotos poszedł w dół o 2 proc. do 49 zł. Na notowaniach paliwowej spółki cieniem położyła się publikacja "Wprost" o korupcji, w jaką wmieszani mają być menedżerowie Lotosu i litewscy politycy. Wątek bada wydział przestępczości zorganizowanej ABW.

Trzy małe spółki - Hygienika, Muza i Optimus - zanotowały dwucyfrowe wzrosty notowań. Najwięcej, aż 25,5 proc., zarobili akcjonariusze producenta środków higieny osobistej. Zwiększy on moce produkcyjne linii wytwarzającej pieluchy. Skalę wzrostu zainteresowania spółką obrazuje ponad 17-krotny wzrost wolumenu wymiany wobec piątkowej sesji.

Po dwóch dniach korekty do łask spekulantów powrócił Optimus drożejąc na finiszu o 12,4 proc. Gorący kapitał powrócił do spółki dopiero na niespełna półtorej godziny przed końcem sesji, wcześniej notowania toczyły się leniwie na niewielkim minusie.

Dokładnie w tym samym momencie w przeciwnym kierunku ruszył kurs Hawe. Przez większą część sesji akcje telekomunikacyjnej spółki drożały w tempie 20 proc., by ostatecznie zanotować spadek o 2,35 proc. Znów potwierdziła się teza, że łaska spekulantów na pstrym koniu jeździ. Kryzys formy może nadejść w każdej chwili.