Spadek cen żywności mocno obniży inflację
Spadek cen żywności w II połowie czerwca zaskoczył wszystkich. MF oraz analitycy zweryfikowali swoje prognozy czerwcowej inflacji. Realne jest osiągnięcie inflacji w lipcu na poziomie 5,2- -5,3 proc., a na koniec roku około 6 proc.
Ze wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w II połowie czerwca ceny żywności spadły o 1,6 proc. w porównaniu z I połową miesiąca. To głównie czynnik sezonowy, bo mocno taniały owoce i warzywa.
Zaskoczenie
Spadek cen nie był niespodzianką, zaskoczyła tylko jego skala.
— Informacje o spadku cen żywności są lepsze od oczekiwań i oznaczają, że sezonowa deflacja rozpoczęła się w tym roku wcześniej niż zwykle — mówi Mateusz Szczurek, analityk ING.
Wcześniejszy spadek cen produktów rolnych był spowodowany korzystnymi warunkami pogodowymi w czerwcu. To przyspieszyło zbiory.
— Spadek cen z reguły nie następuje już w czerwcu. W tym roku, poza dobrą pogodą, wpływ na niskie ceny miała sytuacja rynkowa, zwiększona podaż nie została zrekompensowana przez wzrost popytu — tłumaczy Piotr Bielski, ekonomista PKO BP.
Mimo wzrostu akcyzy na paliwa, wysoki kurs złotego oraz duża konkurencja na rynku sprawiły, że ceny produktów petrochemicznych nieznacznie spadły.
— Czynniki popytowe oraz konkurencja nie pozwalają producentom przenosić ciężaru tych podwyżek akcyzy na konsumenta — mówi Mateusz Szczurek.
Inflacja będzie spadać
Niespodziewany spadek cen w czerwcu oraz tradycyjna obniżka w dwóch miesiącach wakacyjnych odbije się korzystnie na inflacji. W opinii ekonomistów, sezonowa obniżka cen żywności doprowadzi do spadku inflacji w czerwcu do 6,0-6,5 proc. z 6,9 proc. w maju, a w lipcu nawet do poziomu 5,3-5,5 proc. Tadeusz Chrościcki z Rządowego Centrum Studiów Strategicznych prognozuje czerwcową inflację na 6,5 proc. Swoje prognozy zweryfikowało także Ministerstwo Finansów.
— Po danych GUS za drugą połowę czerwca prognozujemy spadek inflacji w czerwcu do 6,3 proc. — powiedział Jacek Krzyślak, główny analityk Ministerstwa Finansów.
Wysoka baza
Należy jednak pamiętać, że są to jedynie dane szacunkowe i może nastąpić ich korekta, tak jak to miało miejsce w czterech poprzednich miesiącach. Z drugiej strony, dane publikowane przez GUS są oparte na innej bazie niż wskaźnik inflacyjny. Nie ma jednoznacznego przełożenia tych danych, więc szacowanie inflacji na podstawie informacji statystycznych nie jest w pełni wiarygodne. Dodatkowo sytuację komplikuje bardzo wysoka ubiegłoroczna baza. Inflacja w analogicznym okresie 2000 roku wynosiła 10,2 proc., a w lipcu skoczyła nawet do 11,6 proc.
— Trudno na podstawie ostatnich cen oszacować ich znaczenie dla inflacji, można raczej mówić o trendzie. Wskaźniki popytowe są pod kontrolą i przy sprzyjających danych należy oczekiwać systematycznego spadku inflacji w miesiącach letnich — prognozuje Marek Zuber, ekonomista Banku Przemysłowo- -Handlowego.
Według prognoz ekonomistów inflacja na koniec roku powinna wynieść około 6 proc. Rada Polityki Pieniężnej wyznaczyła cel inflacyjny na 2001 rok w granicach 6-8 proc.