LONDYN (Reuters) - Europejską walutę znów czekają trudne czasy po tym jak we wtorek jej kurs spadł do najniższego poziomu od sześciu miesięcy, co może zmusić europejski bank centralny do podjęcia działań w jej obronie.
Przez ostatnich kilka miesięcy euro znajdowało się w wąskim korytarzu wahań. Jednak we wtorek kurs waluty spadł poniżej 87 centów w reakcji na publikację wskaźnika nastrojów wśród niemieckich przedsiębiorców.
Ifo spadł w kwietniu do najniższego poziomu od dwóch lat, co może oznaczać, że spowolnienie, które dotknęło USA zaczyna przenosić się na największą gospodarkę strefy euro.
W ostatnich tygodniach na rynku pojawiały się plotki, że banki centralne w Europie skupują euro dla potrzeb komercyjnych. W obecnej sytuacji, gdy europejska waluta wyrwała się z bezpiecznego korytarza wahań spekulacje te z pewnościa się nasilą.
Analitycy nie wykluczają również oficjalnej reakcji Europejskiego Banku Centralnego (ECB), ponieważ euro znalazło się ponownie na poziomie z czasów wrześniowej interwencji Grupy Siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw.
"To poważny spadek, a nastroje wobec euro ponujące na rynku są bardzo złe. Rośnie ryzyko interwencji" - powiedział Mark Cliffe, główny ekonomista z ING Barings w Londynie.
W wtorek Bundesbank wyraził zdziwienie tym, że euro nie jest w stanie znacząco umocnić się wobec dolara mimo korzystnej sytuacji makroekonomicznej.
Jak wynika z prognoz gospodarka strefy euro będzie w tym roku rozwijać się szybciej niż USA. Również wyższy poziom stóp procentowych w Europie powinien działać na korzyść wspólnej waluty.
Zdaniem niemieckiego banku centralnego ewentualnym wytłumaczeniem dla słabości euro może być przekonanie rynków finansowych, że gospodarka amerykańska jest nadal bardzie wydajna i dynamiczna.
TEORIA NIC TERAZ NIE POMOŻE
Stosując się do konkluzji G7, że kursy głównych walut powinny odzwierciedlać fundamenty gospodarcze kraju, europejskie banki centralne mogą zostać zmuszone do interwencji, uważają analitycy.
"Prawdopodobnym wydaje się scenariusz zgodnie z którym spadek euro nabierze tempa, co w efekcie wymusi interwencję" - powiedział Tony Norfield z ABN AMRO w Londynie.
Spodziewa się on interwencji, która zapobiegnie spadkowi euro poniżej 84 centów w ciągu najbliższych trzech miesięcy. W październiku ubiegłego roku waluta spadła do najniższego w historii poziomu 82,25 centa.
Chociaż od listopada żaden z europejskich banków centralnych oficjalnie nie interweniował na rynku walutowym to pewne dane mogą sugerować, że banki po cichu próbują umocnić euro.
Jednym z powodów spekulacji były tygodniowe dane o rezerwach walut zagranicznych banków centralnych strefy euro.
Chociaż w tygodniu zakończonym 18 maja rezerwy te wzrosły o 1,5 miliarda euro, to przez pięć wcześniejszych tygodni ich wartośc spadła o 2,5 miliarda euro.
Za główny powód tych spadków ECB wymieniało transakcje portfelowe, jednak zdaniem dealerów przedstawiciele banków centralnych strefy euro próbują tylko ukryć swoje karty.
"Jeżeli euro będzie nadal spadać, spekulacje na temat interwencji nasilą się" - powiedział Colin Clarkson, dealer walutowy z Sumitomo Mitsui Banking Corp.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))