Spadki atakują polską gospodarkę

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2012-12-20 00:00

Coraz więcej wskaźników gospodarczych przyjęło już ujemne wartości. Przed recesją ratują nas tylko usługi

Dane z gospodarki coraz rzadziej dają powody do optymizmu. Wczorajsza porcja informacji płynących z Głównego Urzędu Statystycznego wpisała się w tę tendencję: okazuje się, że polski przemysł jest już w dość wyraźnym regresie. Produkcja sprzedana (po oczyszczeniu z wahnięć sezonowych, np. w liczbie dni roboczych) w tym sektorze była w listopadzie o 1,9 proc. niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Dynamika jest najniższa od września 2009 r.

None
None

— Dane te potwierdzają, że polska gospodarka przeżywa spowolnienie. Produkcja przemysłowa spada, bo słaby jest zarówno popyt zagraniczny, jak zamówienia krajowe — tłumaczy Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego. Eksporterom nie pomaga też kurs walutowy. Przez ostatnie pół roku cena euro spadła o 30 gr, czyli około 7 proc.

— Relatywnie mocny kurs złotego ogranicza konkurencyjność polskich producentów na zagranicznych rynkach. Biorąc to pod uwagę, a także oczekiwany dalszy spadek popytu inwestycyjnego w kraju, spodziewamy się dalszych spadków produkcji w kolejnych miesiącach — mówi Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku.

W jeszcze głębszej recesji jest polskie budownictwo. Produkcja w tym sektorze spada już w tempie 10,7 proc. rocznie (mimo sprzyjających warunków atmosferycznychw tegorocznym listopadzie). Tak złych wyników firmy budowlane nie notowały od prawie dwóch lat.

— Nasilający się spadek obrotów w budownictwie pokazuje, że stopniowo ograniczane są publiczne inwestycje infrastrukturalne oraz wyraźnie spada aktywność w budownictwie mieszkaniowym — zaznacza Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ.

Spadki produkcji w przemyśle i budownictwie oznaczają, że już przynajmniej jedna trzecia gospodarki jest w recesji (przemysł stanowi 25 proc. polskiego PKB, a budownictwo 8 proc.). Wskaźników pokazujących recesyjne tendencje w naszej gospodarce jest jednak więcej. Od trzeciego kwartału kurczą się w ujęciu rocznym również inwestycje i realne zarobki w sektorze przedsiębiorstw. Ostatnio „choroba spadków” dotknęła też dynamikę zatrudnienia i dochody budżetu z VAT, a być może od bieżącego kwartału zainfekowana jest również konsumpcja prywatna (w trzecim kwartale dynamika spadła do 0,1 proc., więc w czwartym kwartale mogła zejść poniżej zera). Od recesji polską gospodarkę ratują już właściwie tylko zwyżki wartości dodanej w najzdrowszym sektorze — w usługach.