Wczoraj indeks największych blue chipów wzrósł o 0,07 proc., notując piątą sesję na plusie. Spadły za to S&P500 oraz Nasdaq Composite odpowiednio o 0,04 i 0,05 proc.
Na około dwie godziny przed pierwszym dzwonkiem kontrakty zniżkowały o 0,30 proc. w przypadku DJ IA, o 0,32 proc. S&P500 i o 0,29 proc. Nasdaq 100. Analitycy prognozują, że z uwagi iż część inwestorów wzięła sobie długi weekend podobnie jak wczoraj należy oczekiwać raczej nudnego handlu przy niskim wolumenie obrotów.
Dzisiejsze kalendarium danych makro nie przewiduje zbyt istotnych dla rynku odczytów. De facto jedynie dane o saldzie obrotów towarowych mogą mieć jakiekolwiek znaczenie. Projekcja zakłada, że w listopadzie deficyt wzrósł do 100,5 mld USD z 99,08 mld miesiąc wcześniej.
Wczoraj humory nieco popsuły, paradoksalnie nad wyraz dobre dane o bezrobotnych. Ich liczba w przypadku osób po raz pierwszy ubiegających się o pomoc państwa odnotowała spadek do 219 tys. zamiast oczekiwanego wzrostu do 223 tys. z 220 tys. tydzień wcześniej. Rozbudziło to ponownie obawy, że utrzymująca się siła rynku pracy wymusi ostrożne postępowanie władz monetarnych z obniżkami stóp procentowych w przyszłym roku.
Tegoroczny grudzień dla inwestorów giełdowych jest niejednoznaczny. Szacunki na koniec czwartkowej sesji pokazywały, że prestiżowa średnia przemysłowa IA jest na drodze do odnotowania najgorszego wyniku od kwietnia, ze spadkiem oscylującym na pułapie 3,5 proc. Symbolicznym, sięgającym 0,1 proc. zyskiem może na razie pochwalić się S&P500. Za to technologiczny Nasdaq Composite zyskuje 4,2 proc. W tym ostatnim przypadku to w dużej mierze zasługa mocnych zwyżek cen akcji część spółek z grupy mega cap, w tym Apple, Tesli i Alphabet.
