Po tym, jak główne indeksy amerykańskich rynków akcji osiągnęły wartość
sprzed bankructwa Lehman Brothers inwestorzy potrzebują czegoś więcej niż brak
złych wiadomości o inflacji i produkcji aby nadal kupować akcje. Dlatego w środę
sesja zakończyła się spadkami. Wiadomość o zagrożeniu obniżką ratingu Hiszpanii
nie zrobiła wielkiego wrażenia. Nie wpłynęła istotnie na sytuację na rynkach
akcji wiadomość o przegłosowaniu przez Senat przedłużenia ulg podatkowych z
epoki Busha. Dolar wyraźnie się umocnił, jego indeks zyskał ok. 1 proc. Taniały
obligacje, ich rentowności znów sięgnęły wartości sprzed 7 miesięcy. W dół
poszły ceny metali, m.in. palladu, miedzi, złota i srebra. Z 10 głównych
segmentów S&P500 na zamknięciu po stronie wzrostu utrzymał się tylko jeden.
Indeks spółek dostarczających dobra codziennego użytku rósł o 0,1 proc.
Najsłabiej wypadły spółki użyteczności publicznej i finansowe (po -0,9 proc.).
Spadkiem kursu zakończyły dzień 364 spółki wchodzące w skład S&P500. W
trójce najmocniej przecenionych spółek znalazła się Visa (-4,6 proc.), która
wraz z MasterCard jest na celowniku kanadyjskiego urzędu do spraw konkurencji.
Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones 21 kończyło sesję spadkiem kursu.
Najmocniej taniały koncern aluminiowy Alcoa (-1,7 proc.), bank JP Morgan (-1,4
proc.) i koncern przemysłowy General Electric (-1,1 proc.). Najmocniej drożały
Coca-Cola (1,3 proc.), producent ciężkiego sprzętu budowlanego Caterpillar (1,1
proc.) i Microsoft (0,8 proc.).
MD
Spadki na Wall Street
Dow Jones, który we wtorek osiągnął największą wartość od ponad dwóch lat, tracił na zamknięciu środowej sesji 0,2 proc. S&P500 przerwał serię sześciu wzrostów z rzędu i spadł o 0,5 proc. Nasdaq kończył dzień 0,4 proc. zniżką