Na amerykańskich rynkach akcji przecena, choć według wielu, nie tak duża, jak obawiano się w przypadku głosowania Greków na „nie” w niedzielnym referendum. Inwestorzy boją się skutków dalszego przedłużania greckiego kryzysu. Nie pomogła dymisja greckiego ministra finansów Yanisa Varoufakisa. Nie pomogła deklaracja MFW, że jest gotów do współpracy z Grecją. Nie pomogła deklaracja premiera Grecji, że we wtorek przedstawi nowe propozycje dla wierzycieli. Inwestorzy szukali bezpiecznych przystani, którymi jak zwykle okazały się złoto i obligacje skarbowe USA. Największą przecenę od trzech miesięcy zaliczyła ropa. Jej kurs spadał o prawie 8 proc., co tłumaczono obawami spadku popytu w Europie oraz możliwym pojawieniem się ropy z Iranu na rynku jeśli rozmowy ws. programu atomowego tego kraju zakończą się sukcesem.

Na zamknięciu spadała wartość indeksów 9 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej tracił segment energii (-1,3 proc.), a potem materiałowy (-0,9 proc.) i przemysłowy (-0,6 proc.). Najlepiej na tle rynku wyglądały segmenty ochrony zdrowia (-0,1 proc.), dóbr codziennego użytku (-0,03 proc.) i użyteczności publicznej (0,25 proc.). Na koniec sesji taniało 72 proc. spółek z S&P500 i 25 z 30 blue chipów wchodzących w skład średniej Dow Jones. Najmocniej spadły kursy General Electric i Intela (po -1,8 proc.) oraz Caterpillar (-1,5 proc.). Po przeciwnej stronie tabeli znalazły się UnitedHealth Group (0,3 proc.), Walt Disney (0,6 proc.) i Wal-Mart Stores (1,0 proc.).