Spadkowy poranek, wzrostowe popołudnie

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2009-04-02 00:00

W środę indeksy trzech głównych europejskich parkietów spadały niemal przez cały dzień, by pod koniec sesji znaleźć się po zielonej stronie rynku. Decydujący wpływ miały doniesienia z USA i Japonii. Za oceanem ważą się losy General Motors i Chryslera. Inwestorzy spekulują, że prezydent Obama zdecyduje o ich bankructwie. Z kolei wskaźniki makro w Kraju Kwitnącej Wiśni coraz dobitniej wskazują na głęboką recesję drugiej gospodarki świata. Na otarcie łez inwestorom pozostał lekki wzrost indeksu PMI dla sektora wytwórczego w Eurolandzie, który i tak był niższy od prognoz analityków. Rośnie za to bezrobocie, i to mocniej od prognoz.

W środę stawce przecenianych walorów znów przewodziły instytucje finansowe. Na wartości traciły m.in. Commerzbank i Lloyds Banking Group. Odmienne humory mieli udziałowcy Vodafone, największego na świecie operatora telefonii komórkowej. Analitycy Goldman Sachs rekomendują "kupno" tych walorów, zaś specjaliści z Morgan Stanley podnieśli ocenę z "niedoważaj" do "przeważaj". Rósł też kurs Telecom Italia. Przyczynili się do tego eksperci Goldman Sachs, którzy podnieśli rekomendację dla spółki z "neutralnie" do "kupuj".

Tadeusz

Stasiuk