Spalarnie zamiast wysypisk

Barbara Warpechowska
opublikowano: 2013-09-13 00:00

Odpady biodegradowalne

Zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej, w 2020 r. będziemy musieli poddawać recyklingowi połowę zużytego papieru, szkła, metalu i plastiku. Obecnie do ponownego zagospodarowania trafia tylko 10 proc. takich odpadów, czyli 16 kg na statystycznego mieszkańca Polski.

W 2020 r. ma być 72 kg. Do 2020 r. na składowiska powinno trafiać najwyżej 35 proc. odpadów poddających się biodegradacji. Wymaga to jednak przetworzenia rocznie w różnego rodzaju instalacjach około 9 mln ton tego typu śmieci. Dzisiaj w Polsce działa spalarnia w Warszawie.

Kolejne instalacje, współfinansowane z funduszy unijnych, powstaną do 2015 r. w Bydgoszczy, Koninie, Krakowie, Szczecinie i Poznaniu. Łącznie będą one mogły przetwarzać około 2,3 mln ton odpadów rocznie. Całkowity koszt ich budowy wyniesie ponad 2,7 mld zł, z czego UE pokryje około 1,6 mld zł. Polska jest na szarym końcu wśród państw

Europy, jeśli chodzi o spalanie śmieci. W ten sposób unieszkodliwia się u nas zaledwie 1 proc. odpadów, w Niemczech — około 54 proc., w Szwecji 51 proc., a w Belgii 42 proc.