Specjaliści będą wyjeżdżać z Polski

Karolina Guzińska
opublikowano: 2001-06-08 00:00

Specjaliści będą wyjeżdżać z Polski

Akces do Unii Europejskiej stworzy polskim fachowcom nowe możliwości pracy za granicą. Przyznają to doradcy personalni, jednak ostrożnie prognozują, kogo i w jakim stopniu będzie to dotyczyć. Czekają na zakończenie negocjacji warunków swobodnego przepływu osób. Jednego są pewni: nic, nawet embargo, nie powstrzyma procesu otwierania się rynków pracy, rozpoczętego kilka lat wcześniej.

Migracja zarobkowa w krajach Unii Europejskiej sięga kilku procent rocznie. Doradcy personalni przewidują, że otwarcie unijnych rynków pracy dla Polaków nie spowoduje masowego exodusu fachowców, mogącego nawet doprowadzić do „drenażu mózgów”. Są jednak pewni, że pewien odsetek specjalistów opuści kraj — na stałe, bądź tylko czasowo.

— Obecnie nie można sprecyzować, jaki to będzie procent. Z takimi prognozami trzeba poczekać, aż będą znane ostateczne ustalenia w sprawie warunków przepływu pracowników z Polski — uważa Maciej Krupa, wiceprezes firmy doradczej IPK.

Headhunterzy sądzą, że najbardziej atrakcyjnymi dla zachodnich pracodawców specjalistami będą informatycy, lekarze, doradcy handlowi dobrze znający specyfikę rynków wschodnich, a także menedżerowie różnych branż: wybitni specjaliści w swojej dziedzinie, świetnie wykształceni, z doświadczeniem zawodowym w międzynarodowym środowisku, ze znajomością języków obcych.

— Już od kilku lat widzimy zainteresowanie unijnych pracodawców tego typu fachowcami. Dobrzy specjaliści z Polski zawsze byli dla nich atrakcyjni, choćby dlatego, że są tańsi — zaznacza Maciej Krupa.

Kontrowersyjne embargo

Fachowcy, na których będzie zapotrzebowanie w Unii, zaczną wyjeżdżać z Polski, zanim w pełni otworzą się zachodnie rynki pracy. Embargo nie przeszkodzi bowiem zainteresowanym firmom rekrutować specjalistów w naszym kraju.

— Rząd niemiecki jest zainteresowany zatrudnianiem informatyków z Polski, a w krajach skandynawskich i w Holandii jest duże zapotrzebowanie na polskich lekarzy. Chociaż popularność pracy za granicą będzie uzależniona od warunków, jakie wynegocjujemy z Unią, przepisy nie będą miały takiego znaczenia w przypadku tych dwóch zawodów — przypuszcza Rafał Szczepanik, wiceprezes firmy doradczej Communication Partners.

Zdaniem Macieja Krupy, embargo dotknie jedynie pracowników niewykwalifikowanych, zainteresowanych pracą na zagranicznych budowach, w fabrykach i restauracjach. Wiceprezes IPK nie podziela jednak dość powszechnej opinii, że embargo będzie korzystne także dla polskiego rynku pracy.

— Nie przewiduję masowego exodusu wysokiej klasy fachowców, chociaż istnieje prawdopodobieństwo, że najlepsi będą otrzymywać oferty bardziej atrakcyjnej pracy za granicą. Jednak żadne embargo nie uchroni przed tym polskiego rynku pracy — komentuje Maciej Krupa.

Katarzyna Korpolewska, właścicielka firmy doradczej Profesja Consulting, uważa, że chociaż czasowe ograniczenie swobodnego przepływu osób nie będzie przeszkodą dla wybitnych specjalistów, na których czekają konkretne oferty pracy za granicą, to może ono utrudnić osobom mniej doświadczonym zdobywanie nowych umiejętności.

— Nie każdy zainteresowany pracą poza granicami kraju chce go opuścić na zawsze. Dla wielu jest to tylko możliwość dalszego rozwoju, przyswojenia dodatkowej wiedzy i zdobycia nowych umiejętności, które w przyszłości mogą wzbogacić polski rynek pracy — zauważa Katarzyna Korpolewska.

Dodaje jednak, że embargo nie powstrzyma zapoczątkowanego kilka lat wcześniej procesu otwierania się zachodnich rynków pracy.

Szansa dla młodych

Doradcy personalni sądzą, że pracę za granicą będą podejmować przede wszystkim wybitni eksperci (i szacują, że zachodni pracodawca może zaoferować takim fachowcom pensję przewyższającą dotychczasowe zarobki nawet dziesięciokrotnie). Jednak integracja Polski z UE tworzy ciekawe perspektywy także dla osób młodych.

— Obecnie 1-2 proc. studentów, zwłaszcza na kierunkach technicznych i ekonomicznych, poważnie myśli o karierze za granicą i w tym kierunku się kształci — mówi Rafał Szczepanik.

Dodaje, że po integracji Polski ze strukturami UE młodzi menedżerowie będą mieli więcej możliwości odbywania zagranicznych staży, np. w centrali międzynarodowej firmy.

— Teraz tylko nieliczni absolwenci dostają taką szansę. Sądzę, że kiedy Polska znajdzie się w Unii, możliwości stażu będzie znacznie więcej. Nawet w małych i średnich firmach na Zachodzie — przewiduje Rafał Szczepanik.

Karolina Guzińska

[email protected] tel. (22) 611-62-17