Specjaliści PR pilnie poszukiwani

KAJ
opublikowano: 2011-11-17 00:00

Firmy nie przykręcają budżetów na public relations. Branża rekrutuje więc jak nigdy wcześniej.

Firmy nie przestają rekrutować speców od wizerunku. Od początku roku, według danych PRoto.pl, ukazało się ponad 1,6 tysiąca ofert pracy w branży public relations. W październiku firmy szukały niemal 180 osób i po raz pierwszy od czerwca największe zapotrzebowanie było na specjalistów, a nie na stażystów i praktykantów. Przy czym nie należy zapominać, że w tej branży dziesiątki osób co miesiąc zmienia lub traci pracę, a do tego część agencji publikuje ogłoszenia tylko po to, by rekrutować w przypadku znalezienia naprawdę wybitnego kandydata. — Optymistycznym sygnałem dla rynku PR jest to, że u progu roku akademickiego ukazało się mniej ofert dla praktykantów i stażystów. Z drugiej jednak strony być może jest to efekt powakacyjny, praktykanci z letniego naboru zostali w agencjach na przedłużający się staż, więc nowych praktykantów szukać nie trzeba — uważa Kinga Kubiak, dyrektor wydawniczy PRoto.pl. Ponad połowa ofert pracy pochodzi bezpośrednio od samych agencji public relations. Ta branża od kilkunastu miesięcy jest na fali. W ubiegłym roku przychody niemal 30 czołowych firm PR w Polsce zrzeszonych w Związku Firm Public Relations urosły średnio o 14 procent, do 155,3 mln zł. Niektórzy notowali nawet trzycyfrowe zwyżki. — Nasz udział w torcie reklamowym sukcesywnie rośnie. Nie czuć kryzysu, ostatnie miesiące są dla czołowych agencji bardzo dobre. A doświadczeni specjaliści są w naszej branży potrzebni na okrągło, bo osób bez większego doświadczenia jest cała masa. Dlatego specjalista może startować z negocjacjami płacowymi od poziomu 5-6 tys. zł na rękę — uważa Jerzy Ciszewski, prezes Ciszewski PR. Efekt? W październiku konsultanci i asystenci PR byli bardziej pożądani od stażystów nie tylko dla firm, ale również dla agencji. Przy czym najmniej ofert, bo jedynie 20 proc., to propozycje pracy dla wyższej kadry menedżerskiej.