Władze stref nie planują ich specjalizacji, umożliwiają jednak firmom tworzenie branżowych klastrów.
Specjalne strefy ekonomiczne nie zakładają z góry specjalizowania się w konkretnej dziedzinie. Jednak sporo firm z branży meblarskiej wybrało Warmińsko-Mazurską Specjalną Strefę Ekonomiczną (WMSSE), centra logistyczne powstają na Pomorzu, a Strefa Kostrzyńsko-Słubicka chce przyciągnąć do siebie firmy spożywcze.
— Umożliwiamy budowanie tzw. klastrów, zarówno branżowych, jak i narodowościowych. Rekomendacja udzielona przez jednego bądź kilku naszych inwestorów zachęca następnych z tego samego kraju lub branży do osiedlania się w wybranej podstrefie. Dziś mamy klaster papierniczy w Kostrzynie nad Odrą oraz maszynowy i odlewniczy w Nowej Soli — opowiada Izabela Fechner z Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Warmińsko-Mazurska strefa zapewnia doskonałe warunki przedsiębiorstwom związanym z obróbką drewna, ale nie tylko. Ostatnio decyzję o uruchomieniu produkcji w tym regionie podjęła Ikea, a dwie największe firmy obecne w tej SSE to Michalin i LG Electronics.
— Napływ inwestycji z obszaru wysokich technologii, jak również rozwój centrów logistycznych mogą powodować chęć specjalizowania się w tych branżach. Ale trzymanie się ściśle określonych zasad w tym wypadku może być dość trudne. Zazwyczaj to przedsiębiorca szuka dla siebie lokalizacji i o miejscu posadowienia danego przedsięwzięcia decydują różne czynniki — tłumaczy Anna Różycka z Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Różnorodność inwestycji
Na specjalizację praktycznie nie wpływają decyzje administracyjne. Ograniczeniem mogą być jedynie zapisy paragrafu 2 rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie danej strefy, który zawiera katalog rodzajów działalności gospodarczej, jaka nie może być objęta zezwoleniem, czyli pomocą publiczną na nowe inwestycje w postaci zwolnienia z podatku dochodowego.
— Celem ustanowienia strefy była i jest m.in. dywersyfikacja działalności. Jednak możliwości współpracy kooperacyjnej oraz dostęp do określonych surowców powodują, że pewne branże rozwijają się w strefie dynamicznej. I tak w podstrefie Końskie przeważają firmy z branży ceramicznej, w podstrefach Starachowice, Skarżysko-Kamienna i Ostrowiec Świętokrzyski — branże metalowa, maszynowa, narzędziowa, motoryzacyjna i materiałów budowlanych. Ale są też firmy z nowych dla tego regionu branż, jak przemysł lekki, poligrafia czy branża spożywcza — wylicza Anna Jaworska ze Starachowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Symbioza firm
Co przyciąga do stref określonych inwestorów? Baza infrastrukturalna i badawczo-laboratoryjna, położenie, dostępność zasobów potrzebnych do produkcji, wykwalifikowana kadra, niskie ceny gruntów, rynek zbytu, wreszcie tradycje regionu i ułatwienia, jakie oferuje zarząd strefy.
— Nasz atut to jedna z najwyższych w kraju ulg podatkowych. Ulgi w podatku dochodowym, pod pewnymi warunkami, mogą sięgać nawet 70 proc. poniesionych kosztów inwestycyjnych. Północna granica województwa warmińsko-mazurskiego jest granicą Unii Europejskiej z Federacją Rosyjską, co powinno zachęcić do lokowania kapitału w naszej strefie zarówno firmy zachodnioeuropejskie zainteresowane produkcją na rynek rosyjski, jak i firmy rosyjskie eksportujące do UE. Atutem jest też wysoki odsetek osób w wieku produkcyjnym i przedprodukcyjnym — tłumaczy Adam Puza, prezes WMSSE.
Zarządy stref deklarują, że podchodzą indywidualnie do każdego z potencjalnych inwestorów. Przyciągają zarówno wielkie przedsiębiorstwa, dające pracę sporej części zatrudnionych w strefie, jak też mniejsze firmy, kooperantów i podwykonawców.
— W naszej strefie działa najwięcej przedsiębiorstw z branży meblarskiej. Ale główni inwestorzy to LG Electronics i Michelin Polska. Te przedsiębiorstwa, obecne na naszym terenie od 2005 r., zainwestowały 1,3 mld zł i utworzyły 1,8 tys. nowych miejsc pracy —przypomina Adam Puza.