Polska powinna rozszerzyć ochronę tymczasową przyznaną uchodźcom z Ukrainy na innych cudzoziemców uciekających z tego kraju przed wojną – uważa Bartosz Ulczycki, prawnik z kancelarii DGTL Kibil Piecuch i Wspólnicy. Podkreśla, że takie rozwiązanie umożliwiają postanowienia unijne, których nie uwzględniono w naszej tzw. specustawie pomocowej. Jego zdaniem można to nadrobić przy okazji zapowiadanej jej nowelizacji. Ułatwi to tym osobom nie tylko pobyt w naszym kraju, ale też zatrudnienie, co ma znaczenie również dla polskich pracodawców.
Legalizacja pobytu uchodźców z Ukrainy i ich zatrudnienia jest prowadzona w Polsce w uproszczonym trybie na podstawie dwóch marcowych aktów – naszej ustawy pomocowej i decyzji wykonawczej Rady Unii Europejskiej (UE) 2022/382, dotyczącej napływu wysiedleńców z Ukrainy, wprowadzającej dla nich tymczasową ochronę. Decyzji tej nie wdrożono w pełnym zakresie.
– Regulacje specustawy odnoszą się wyłącznie do obywateli Ukrainy oraz ich małżonków nieposiadających obywatelstwa ukraińskiego – mówi Bartosz Ulczycki.
Tymczasem unijny akt daje podstawy do objęcia tymczasową specjalną ochroną także bezpaństwowców lub obywateli państw trzecich, którzy przed 24 lutego korzystali z ochrony międzynarodowej lub równoważnej ochrony krajowej w Ukrainie oraz członków rodzin tych osób. Przyznaje takie prawo także każdemu, kto jest w stanie udowodnić, że przed tą datą legalnie przebywał w tym państwie na podstawie zezwolenia na pobyt stały wydanego zgodnie z prawem ukraińskim.
– Unijna decyzja nie obejmuje zatem np. cudzoziemców posiadających tamtejsze zezwolenia na pobyt czasowy, np. Białorusinów czy obywateli Indii, ani osób niekorzystających z ochrony międzynarodowej lub równoważnej krajowej. Mają więc one problem z legalizacją swojego pobytu i pracy. To nie znaczy, że prawo nie pozwala objąć ich wsparciem – zwraca uwagę prawnik z kancelarii DGTL.
Wyjaśnia, że Polska, jak każde państwo członkowskie UE, na podstawie art. 2 ust. 3 marcowej decyzji, może stosować jej rozwiązania szerzej. Można nimi objąć np. obcokrajowców, którzy posiadali terminowe zezwolenia na pobyt w Ukrainie.
– To oczywiście zależy od uznania odpowiednich organów państwa. Jednak szersze zastosowanie unijnej decyzji ułatwiłoby wielu uciekającym przed wojną legalne przebywanie, kształcenie i zatrudnienie w Polsce. Inaczej przyjdzie im wrócić na Białoruś lub do Indii, aby w polskim konsulacie uzyskać wizy legalizujące ich pobyt w naszym kraju. To wszystko trwa i kosztuje – podkreśla Bartosz Ulczycki.
Zwraca uwagę, że gdy osoby te przyjadą ponownie do Polski, proces rozpoczęcia przez nie pracy przedłuży się o co najmniej jeden lub dwa miesiące.