- Mój pogląd jest prosty. Spokojnie. Nie sądzę, by rynki akcji załamały się. Myślę, że mamy spore wsparcie cofając się do sierpnia 2010 r., kiedy indeks S&P był na poziomie 1010 pkt. – powiedział.
Ekonomista przypomniał, że nieco ponad rok później, 4 października, S&P na krótko spadł do poziomu 1072 pkt.
- Mamy spore wsparcie w okolicach 1100 pkt i jeśli S&P straci 200 pkt., to gwarantuję, że do akcji wkroczy Fed z kolejnym planem ratunkowym – uspokaja.
Uważa on, że Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zrobią to samo, choć nie w sposób bezpośredni.
