Spokojnie, to tylko awaria

Anna Dermont
opublikowano: 2005-07-11 00:00

Rośli wraz z rozwojem rynku pecetów. Pamiętają pionierskie lata polskiej komputeryzacji.

Zbigniew Fidelus — obecny prezes firmy — założył w 1986 r. zakład produkcyjny. Wytwarzali płyty pomiarowe do systemu Camac — m.in. dla Instytutu Fizyki Jądrowej. Wtedy takie zamówienia były w Polsce nieliczne. Dopiero na początku lat 90. firma nabrała rozpędu. Pomógł jej w tym pionierski wówczas rynek pecetów. Fideltronik zajął się wytwarzaniem systemów UPS do zasilania awaryjnego komputerów. Do 1994 r. były one siłą napędową rozwoju spółki i nawet dziś wciąż zapewniają firmie 25-30 proc. udziału w krajowym rynku. Po 1994 r. firma postawiła na outsourcing elektroniki.

— Czyli opracowywanie, wytwarzanie i dostawę gotowych urządzeń na zamówienie. W tym celu powołaliśmy spółkę Fideltronik Imel — wyjaśnia Piotr Byrski, dyrektor handlowy Fideltronika.

Szeroko pojęty biznes

Dziś Fideltronik to grupa firm powiązanych biznesowo. To przede wszystkim najdłużej działająca firma Fideltronik Zbigniew Fidelus w Suchej Beskidzkiej, która zajmuje się montażem mechanicznych urządzeń elektronicznych. Największe obroty w grupie ma Fideltronik Imel (też Sucha Beskidzka) — producent pakietów elektroniki. W Krakowie jest spółka Fitach, oferująca usługi w dziedzinie prac konstrukcyjnych i badawczych, a w Siemianowicach FM projekt, zajmujący się produkcją okablowania (wiązki kablowe) do wytwarzanych urządzeń elektrycznych. Obecnie cała jego produkcja jest przeznaczona dla Fideltronika Imela, ale w przyszłości będzie oferować usługi na zewnątrz. No i wreszcie Fideltronik Ingo z Warszawy, który zajmuje się dystrybucją produkowanych w Suchej Beskidzkiej zasilaczy awaryjnych UPS line interactive oraz montażem dużych systemów on-line. Prawnie wszystkie spółki działają oddzielnie, ale wyrastają z kapitału Fideltronika Imela.

— W lipcu tego roku planujemy uruchomienie nowej firmy z udziałem firm szwajcarskich i włoskich o nazwie Imel Poland. Najmłodsze dziecko grupy obierze siedzibę w Krakowie i zajmie się produkcją transformatorów dużej mocy — zapowiada Piotr Byrski.

Potrafią negocjować

Fideltronik wysyła na eksport ponad 85 proc. wytwarzanych podzespołów. Trafiają głównie do firm z branży telekomunikacyjnej i motoryzacyjnej, klientów przemysłowych oraz indywidualnych. Ich odbiorcami są głównie kraje skandynawskie, Włochy, Niemcy oraz od końca zeszłego roku także USA.

— Pod koniec grudnia 2004 r. wysłaliśmy do Stanów Zjednoczonych prototypy naszych projektów. Amerykanie je przetestowali i do dziś są odbiorcami naszych wyrobów. Podpisaliśmy także kontrakt na dostawy produktów dla Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych — CERN w Szwajcarii — wylicza Piotr Byrski.

Obecnie firma pracuje nad nową technologią w elektronice mocy.

— Sprawdzamy projekt techniczny, opracowany w Anglii na zlecenie klienta. Polega on na budowie kolejnych serii prototypowych. W prace badawcze zaangażowani są naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej. Nowatorska technika rozpraszania ciepła uprości działanie i zmniejszy rozmiary urządzeń mocy. Po wdrożeniu do produkcji obniży także ich ceny — tłumaczy Piotr Byrski.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót