Niskie stopy procentowe, coraz niższe marże, ale przede wszystkim rosnąca konkurencja ze strony banków komercyjnych — w takiej rzeczywistości coraz trudniej funkcjonować bankom spółdzielczym.
— W ostatnim czasie zauważamy coraz większe trudności w rozwoju akcji kredytowej. Ciężej rywalizuje się z konkurencją, częściej słyszymy od przedsiębiorców i rolników o atrakcyjniejszej ofercie w innych miejscach, rośnie presja cenowa. W efekcie znacznie więcej wysiłku musimy wkładać w zdobywanie i utrzymywanie klientów — tłumaczył Grzegorz Flanz, wiceprezes Banku Spółdzielczego w Toruniu, podczas konferencji zorganizowanej przez Krajowy Związek Banków Spółdzielczych i Ministerstwo Gospodarki.
Jego zdaniem, banki spółdzielcze powinny rozwijać działalność w oparciu o doradztwo, bliskość i partnerstwo, które stanowią ich naturalne przewagi wobec komercyjnych instytucji. Bartosz Kublik, prezes Banku Spółdzielczego w Ostrowi Mazowieckiej, podkreślał, że aby przetrwać w coraz trudniejszych realiach, banki spółdzielcze na swoim terenie muszą być lepsze i bardziej elastyczne niż konkurencja.
Prof. Jan Szambelańczyk z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, członek rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego,dodawał, że zarówno bankom spółdzielczym, jak i komercyjnym trudno finansować małe i średnie firmy bez poręczeń i gwarancji.
— Tę działalność trzeba w jakiś sposób buforować — mówił prof. Jan Szambelańczyk. Jego zdaniem, banki spółdzielcze mogą nadrobić opóźnienia technologiczne, korzystając ze wsparcia Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Powinny też pomyśleć o zmianie struktury bilansu płatniczego — żeby więcej zysków czerpać np. z rozliczeń.
— Musimy nauczyć się czerpać przychody z innych źródeł — zgodził się z nim Michał Król, prezes zarządu Mikołowskiego Banku Spółdzielczego w Mikołowie.
— Zwracamy coraz większą uwagę na inne formy zarabiania i działamy tak, by oszczędnie zużywać szczupły kapitał — mówił Zbigniew Wielgosz, prezes Gospodarczego Banku Spółdzielczego w Barlinku. Banki spółdzielcze coraz aktywniej działają w zakresie edukacji finansowej młodych. Trudno dzisiaj znaleźć instytucję, która takich działań nie prowadzi.
— Ma to oczywiście wymiar biznesowy. Część młodych, którzy uczestniczą w naszych działaniach edukacyjnych, zakłada potem firmę i konto otwiera u nas. A klient firmowy potem korzysta z kredytu i sięga po inne produkty. W naszym portfelu jest wielu przedsiębiorców, którzy dzięki takim szkoleniom zostali naszymi klientami — tłumaczył Jan Grzesiek, prezes Banku Spółdzielczego w Jarocinie.