Spółdzielnia pomoże w jesieni życia

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2015-01-14 00:00

POMYSŁ NA BIZNES Przedsiębiorczy seniorzy zrzeszyli się i wspólnie szukają zleceń, dzięki którym poczują się potrzebni i dorobią do emerytury

Wesołe jest życie staruszka — śpiewał Wiesław Michnikowski w Kabarecie Starszych Panów. Możliwe, ale na pewno nie wtedy, kiedy po długoletniej pracy na wysokim stanowisku, gdzie codziennie podejmujesz mnóstwo decyzji, odbierasz setki telefonów, wysyłasz tysiące mejli i przyjmujesz rzeszę interesantów, twoja firma wymienia kadrę zarządzającą na młodszą. Jesteś już na emeryturze, albo chwilę przed, i nagle robi się wokół ciebie pusto. Nikt już nie dzwoni i nie umawia się na spotkania. Nie przychodzą żadne wiadomości. Ślesz więc swoje CV w odpowiedzi na ogłoszenia o pracę, najpierw te, które są interesujące. A potem wszystkie. Bez odzewu. Wesołe?

CHCĄ BYĆ POTRZEBNI:
CHCĄ BYĆ POTRZEBNI:
Nikt nie chce zatrudniać starszych ludzi, a z emerytury wyżyć trudno. Projekt Spółdzielnia, którego prezesem jest Krzysztof Piłatowicz, pomoże seniorom znaleźć zajęcie i zarobić trochę pieniędzy.
Marek Wiśniewski

Wspólnymi siłami

W podobnej sytuacji znajduje się co roku wielu seniorów. Doświadczył jej również Krzysztof Piłatowicz, niegdyś pełniący funkcję dyrektora w międzynarodowym banku.

— Brak zajęcia to jednak problem nie tylko emerytów, którzy muszą przeżyć średnio za 1600 zł miesięcznie, ale często także osób, które przekroczyły dopiero pięćdziesiąty rok życia i nikt nie odpowiada na wysyłane przez nich oferty pracy. Niestety, wiek jest jednym z ważniejszych kryteriów wykluczających potencjalnych kandydatów w firmach, które szukają pracowników — tłumaczy Krzysztof Piłatowicz.

Jego zdaniem, w efekcie tacy ludzie czują się wykluczeni ze społeczeństwa. A przecież wielu z nich, nawet tych na emeryturze, wciąż jest zdrowych fizycznie i psychicznie. Mogą i chcą pracować.

Wszyscy właścicielami

Krzysztof Piłatowicz spróbował zaradzić temu problemowi i zaangażował się w stworzenie inicjatywy, która pozwoli ludziom na emeryturze poczuć się potrzebnymi, a przy okazji trochę dorobić. Jego — i kilkadziesiąt osób w podobnej sytuacji — zainspirowała do tego działania akcja Rafała Betlejewskiego z Radia RDC. W efekcie Krzysztof Piłatowicz został prezesem powstającego Projektu Spółdzielnia, przedsięwzięcia biznesowego zrzeszającego osoby na emeryturze, które chcą wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności do realizacji różnych zleceń.

Projekt Spółdzielnia będzie działać na podstawie prawa spółdzielczego. Formalnie ruszy, gdy tylko uda się zarejestrować działalność, a nieformalnie funkcjonuje już kilka miesięcy, gromadząc osoby zainteresowane uczestnictwem w Projekcie oraz opracowując strategię działania i plan realizacji pomysłów. Deklarację członkostwa złożyło do tej pory 36 osób. Aby zostać członkiem spółdzielni, trzeba będzie uiścić 200 zł jednorazowej opłaty wpisowej oraz 1200 zł za wykup udziałów.

— Dla emerytów to duża kwota, dlatego zaoferujemy możliwość rozłożenia jej na raty. Trzydzieści udziałów o wartości 40 zł każdy będzie można wykupić w okresie 36 miesięcy — mówi Krzysztof Piłatowicz. Spółdzielnia zabezpieczy się przed przejęciem, ograniczając maksymalną liczbę udziałów do zakupienia na wartość 10 tys. zł. Nie trzeba jednak być członkiem spółdzielni, żeby zostać jej uczestnikiem. Tyle że członkowie będą partycypować w ewentualnych zyskach spółdzielni i są pierwsi w kolejce do zatrudnienia.

Osoby zrzeszone w Projekcie Spółdzielnia gotowe są na różne wyzwania — związane z pracą, którą wcześniej wykonywały albo innymi umiejętnościami — gotowaniem czy rękodziełem. Są pełne entuzjazmu, mają mnóstwo pomysłów i realizują już nawet pierwsze zlecenia. — Idea Bank przed świętami zamówił od nas ozdobnie pakowane orzeszki dla swoich klientów. Kilkanaście osób zajmowało się tym przez kilka dni. Dało im to ogromną satysfakcję, nie tylko z powodu niewielkiego zarobku, ale także dlatego, że czuli się potrzebni, a przy okazji wspólnie spędzili czas — opowiada Krzysztof Piłatowicz.

Bez grosza

Prezes Projektu Spółdzielnia dodaje, że chętnie realizowaliby podobne zlecenia dla przedsiębiorców, ale także inne, mniejsze zlecenia od osób indywidualnych.

— Pilnowanie dziecka, wyprowadzanie psa na spacer czy odwiedzenie starszego rodzica w domu opieki w celu sporządzenia raportu na temat warunków, w jakich żyje, również leży w zakresie naszych obowiązków — tłumaczy Krzysztof Piłatowicz.

Spółdzielnia planuje ponadto realizację zleceń gastronomicznych dla firm kateringowych. Do końca tego roku chciałaby nawet otworzyć własną, niewielką restaurację.

— Marzy nam się taka, w której byłoby jak w domu — tradycyjne jedzenie, nasze członkinie w roli kelnerek i kucharek jednocześnie, które pytałyby podobnie do mam: „Co byś zjadł? Co dla ciebie przygotować?” — mówi Krzysztof Piłatowicz.

Na większe projekty trzeba jednak będzie trochę poczekać, ponieważ Projekt Spółdzielnia nie dysponuje żadnymi pieniędzmi, które umożliwiłyby jakiekolwiek inwestycje. Musi więc zaczynać od małych kroczków. Członkowie przedsięwzięcia liczą też jednak, że wystartować pomogą im duże firmy. — Szczególnie te, które mocno angażują się w CSR — mówi Krzysztof Piłatowicz.

1200 zł Tyle koszuje wykup udziałów w Projekcie Spółdzielnia. Kwotę można spłacać w miesięcznych ratach po 40 zł.

 

1200 zł Tyle koszuje wykup udziałów w Projekcie Spółdzielnia. Kwotę można spłacać w miesięcznych ratach po 40 zł.