Spółdzielnie czeka zmiana przepisów

Krzysztof Maciejewski
05-05-1999, 00:00

Spółdzielnie czeka zmiana przepisów

Posłowie po raz drugi zajmą się nowym prawem spółdzielczym

I PO ETOSIE: Etos spółdzielczy przestał istnieć, zniszczony przez lata gospodarki planowej i ostatnie przemiany ustrojowe — uważa Roman Markowski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej MIŁA. fot. ARC

Zmiany proponowane w projekcie nowego prawa spółdzielczego mogą nieprzyjemnie zaskoczyć zarządy niektórych spółdzielni, zwłaszcza mieszkaniowych. Projektodawcy proponują m.in. istotne przekształcenie prawa do własności lokalu i zwiększenie kontroli nad spółdzielczymi finansami.

Na razie poprawiony projekt znajduje się w sejmowej komisji nadzwyczajnej. Kiedy trafi pod obrady Sejmu — jeszcze nie wiadomo. Do zmian jednak dojdzie. Nowelizacja prawa spółdzielczego z 1994 roku okazała się bowiem niewystarczająca. Pozostawiono, wprowadzone w 1961 roku, własnościowe prawo do lokalu. Oznacza ono, iż właścicielem mieszkania — spłaconego lub wybudowanego w ostatnich latach w całości za pieniądze spółdzielcy — jest spółdzielnia, a lokator dysponuje tylko tzw. ograniczonym prawem rzeczowym i nie może w pełni samodzielnie dysponować swoim mieszkaniem.

Mniej restrykcji

Poselski projekt nowelizacji kładzie nacisk na usunięcie restrykcyjnych przepisów. Przede wszystkim przekształcone ma zostać własnościowe prawo do lokalu w prawo odrębnej własności.

Zakres zmian jest niebagatelny — przekształcenie własnościowego prawa do lokalu w prawo odrębnej własności będzie dotyczyło około 1,8 mln mieszkań, czyli prawie 60 proc. wszystkich spółdzielczych zasobów mieszkaniowych.

Ustawodawca zamierza znieść ograniczenia w przypadku np. rozwodu czy dziedziczenia po spółdzielcy (dotychczas małżeństwo — członkowie spółdzielni — miało rok od dnia rozwodu na rozstrzygnięcie dalszych losów mieszkania, podobnie szybko musieli działać spadkobiercy) lub wynajmu (spółdzielnia mogła się na to nie zgodzić).

Zmiany wyeliminują też powszechną dziś praktykę nowych spółdzielni, które budują mieszkania za pieniądze przyszłych lokatorów, ale nie przyjmują ich do grona spółdzielców nawet po ukończeniu budowy.

Więcej obowiązków

Większe prawa dla spółdzielców oznaczają jednak więcej obowiązków. Lokatorzy w większym niż dotychczas zakresie będą pokrywać samodzielnie, bez pośrednictwa spółdzielni, na przykład koszty remontów.

Nowelizacja wywoła też dużo zamieszania w spółdzielniach o mieszanych stosunkach własnościowych — a takich jest nadal większość. Na przykład przekazanie — po nowelizacji przepisów — na własność członkom spółdzielni wolno stojących parterowych garaży utrudni realizację nowych spółdzielczych inwestycji.

Pracownicy bez rady

Proponowane przepisy przewidują, że pracownicy spółdzielni nie będą mieć prawa do zasiadania w ławach spółdzielczych rad nadzorczych. Ten przepis — według założeń polityków — ma za zadanie poprawę jakości zarządzania. Wiadomo, że w istocie chodzi o odblokowanie spółdzielczych etatów, zajmowanych często od wielu lat przez te same osoby. Projektodawcy nałożą też na spółdzielnie obowiązek corocznej lustracji prowadzonych przez nie inwestycji.

Worek z kłopotami

Kłopoty spółdzielni są często podobne. Ale radzą sobie inaczej. W stołecznej, wolskiej SM MIŁA, która sprawuje pieczę nad 33 budynkami mieszkalnymi (2750 lokali), zarząd ma problemy finansowe.

— Mamy zdecydowanie zbyt mało powierzchni handlowo- -usługowych. W tym roku możemy przeznaczyć na remonty 3,6 mln zł. Wymiana instalacji wodno-kanalizacyjnych i modernizacja urządzeń c.o. pochłonie co najmniej 10 mln zł — skarży się Roman Markowski, prezes SM MIŁA.

Inaczej jest w małej SBM Skarpa (na warszawskim Powiślu). W trzech budynkach mieszka zaledwie 203 spółdzielców.

— W minionym roku nasz dochód z lokali użytkowych przekroczył 920 tys. zł — mówi Teresa Kowalska, wiceprezes SBM Skarpa.

Zmiana jak reanimacja

Spółdzielnia na Smolnej nie jest jednak typowym przykładem. Gdyby nie dobry stan techniczny budynków budowanych w latach 70. i duża powierzchnia użytkowa, jej sytuacja finansowa byłaby zupełnie inna.

Czy nowelizacja prawa spółdzielczego uzdrowi spółdzielczość mieszkaniową? Niektórzy uważają, że każda zmiana będzie tylko nieudaną reanimacją.

— Zarówno przejrzystość finansowa, jak i jakość zarządzania w spółdzielniach pozostawiają wiele do życzenia. Taki jest charakter tego typu zasobów — uważa Roger F. Blood z amerykańskiego Urban Institute Consortium.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Maciejewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Spółdzielnie czeka zmiana przepisów