Społeczne finansowanie bije rekordy w USA

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2013-10-08 00:00

Już 20 mln USD zebrała od graczy amerykańska firma RSI na produkcję gry. W Polsce dopiero zaczynają się prace nad tym sposobem finansowania

Wielką publiczną zbiórkę pieniędzy na swój debiut na rynku gier komputerowych RSI, mała firma z USA, rozpoczęła rok temu. W połowie października 2012 r. na Kickstarter.com, największym portalu służącym społecznemu finansowaniu start-upów, pojawiło się jej ogłoszenie o pracach nad kosmiczną strzelanką „Star Citizen”. Po miesiącu firma zebrała już 2 mln USD. Nie jest to rekord, jeśli chodzi o finansowanie pomysłów na kickstarter.com (ponad 10 mln USD zebrali twórcy zegarka Pebble), ale wystarczyło, by firma ruszyła z produkcją gry. W przeciwieństwie jednak do innych twórców gier komputerowych, którzy starają się finansować nowe dzieła za pomocą zbiórki pieniędzy od fanów (w 2012 r. na samym tylko Kickstarter.com pokazało się prawie 2,8 tys. związanych z grami start-upów), firma RSI nie spoczęła na laurach po zakończeniu sukcesem pierwszej publicznej zbiórki. Zaczęła prowadzić kolejne zbiórki już sama, wykorzystując do tego mechanizmy znane z gier komputerowych. Za przekroczenie kolejnego zebranego 1 mln USD obiecywała graczom, że tytuł, który ma zostać wydany w 2014 r., zostanie rozbudowany o nowe opcje. W ostatnich dniach września na jej koncie było już ponad 20 mln USD. Prawie 70 mln zł nie jest kwotą, która powala na kolana w branży gier komputerowych. W połowie września na rynek weszła gra „GTA 5”. Na jej produkcję poszło rekordowe 266 mln USD, co czyni tytuł drugą pod względem kosztów produkcją w świecie rozrywki (droższy był tylko film „Avatar”).

CENA ROZRYWKI: 20 mln USD, którą firma RSI zebrała od fanów na produkcję gry „Star Citizen”, to drobiazg
 w porównaniu z rosnącymi budżetami elektronicznych hitów. Koszt produkcji gry „GTA 5” (na zdjęciu), która
 weszła do sprzedaży we wrześniu, jest szacowany na 266 mln USD. [FOT. ARC]
CENA ROZRYWKI: 20 mln USD, którą firma RSI zebrała od fanów na produkcję gry „Star Citizen”, to drobiazg w porównaniu z rosnącymi budżetami elektronicznych hitów. Koszt produkcji gry „GTA 5” (na zdjęciu), która weszła do sprzedaży we wrześniu, jest szacowany na 266 mln USD. [FOT. ARC]
None
None

Jednak 20 mln USD to kwota, za którą można zrobić dobrą grę. Tyle w przybliżeniu wynosi budżet najdroższej gry rodem z Polski: trzeciej części przygód „Wiedźmina”. „GTA 5”, która w ciągu trzech dni przyniosła 1 mld USD przychodów ze sprzedaży, oraz finansowane przez fanów dziecko firmy RSI łączy jedna rzecz: wyrobiona marka. GTA to brand, który zna każdy miłośnik elektronicznej rozrywki. Natomiast za RSI stoi Chris Roberts — jedna z ikon branży gier z drugiej połowy lat 90. XX w. — jest on twórcą takich hitów, jak np. seria „Wing Commander”.

„Star Citizen” korzysta z sentymentu fanów starszych produkcji Chrisa Robertsa. Obecnie są oni starsi o kilkanaście lat i jak pokazuje sukces zbiórki firmy RSI, chętnie łożą pieniądze na grę, będącą nawiązaniem do tytułów, w które grali w dzieciństwie. Polska branża gier komputerowych od dawna przebąkuje na temat możliwości finansowania gier z publicznej zbiórki pieniędzy od fanów. Niestety, z braku regulacji prawnych żadna nie zdecydowała się na taki krok. Dopiero tydzień temu do Sejmu trafił projekt ustawy o zbiórce publicznej. Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zapowiada, że ustawa ułatwi społecznościowe finansowanie projektów biznesowych i odbiurokratyzuje zbiórki publiczne. Jej wejście w życie może być wodą na młyn dla portalu Polakpotrafi.pl — krajowego odpowiednika Kickstarter.com. Istnieje on od 2011 r., do tej pory dzięki nimi udało się sfinansować ponad 120 projektów, a łączna kwota zebranych pieniędzy przekroczyła w wrześniu 1 mln zł.