Zarząd Enei przekonuje, że nie popełnił błędu w wycenie majątku. Twierdzi, że to audytor się pomylił. Były audytor.
Andre Helin, prezes BDO, firmy audytorskiej, która w latach 2003-04 badała sprawozdania finansowe Enei, podtrzymuje opinię, że zarząd koncernu popełnił błąd, zawyżając wartość majątku o 1,79 mld zł. Sprawa może mieć wpływ na wycenę akcji państwowego dystrybutora energii, który wybiera się na GPW.
Kwestia interpretacji
Zdaniem audytora, Enea naruszyła przepisy, księgując według wartości rynkowej majątek czterech spółek dystrybucyjnych, które przejęła.
— W planie połączenia spółek zatwierdzonym przez walne zgromadzenie akcjonariuszy zapisano, że inkorporacja zostanie przeprowadzona z uwzględnieniem księgowej wartości majątku — uważa Andre Helin.
Według audytora, taka wartość połączonego majątku powinna się znaleźć w sprawozdaniu finansowym Enei za 2004 r.
— Tymczasem zarząd koncernu, błędnie interpretując ustawę o rachunkowości, zaksięgował majątek według wartości wynikającej z wyceny — twierdzi Andre Helin.
Jego zdaniem, przed debiutem spółka powinna dokonać korekty ksiąg.
— Jeśli Enea zdecyduje się przejść na międzynarodowe standardy rachunkowości (MSR), a jako spółka publiczna ma taką możliwość, może zaksięgować majątek według wartości rynkowej. Musi jednak przeprowadzić wycenę metodą dochodową, bo tylko taka jest dopuszczalna w MSR. Poprzednia wycena, uwzględniona w sprawozdaniu za 2004 r., nie spełnia tych standardów — dodaje audytor.
Andre Helin zaznacza, że nie ma gwarancji, iż wycena majątku Enei zgodna z MSR da takie same rezultaty jak poprzednia.
— Żeby utrzymać wartość majątku i kapitał własny na poziomie ze sprawozdania za 2004 r., spółka musiałaby wykazać w sposób wiarygodny, że przejęte aktywa w okresie ich ekploatacji przyniosą jej 1,79 mld zł dodatkowego zysku — wyjaśnia Andre Helin.
U nas wszystko OK
Zarząd Enei nie zgadza się z opinią BDO i nie zamierza niczego zmieniać w księgach spółki.
— Połączenie pięciu spółek dystrybucyjnych w koncern Enea zostało rozliczone już w sprawozdaniu za 2003 r. Badał je ten sam audytor, BDO, i nie zgłosił do niego takich zastrzeżeń. Skąd więc wzięły się jego wątpliwości dotyczące kolejnego sprawozdania? — pyta Maciej Górski, członek zarządu Enei odpowiedzialny za strategię.
Spółka powołuje się też na opinie doradców PricewaterhouseCoopers (PwC) i Ernst & Young (E&Y), które — jak zapewnia — „potwierdzają, iż pod względem metodologicznym operacja połączenia i jej skutki w sprawozdaniach finansowych zostały ujęte prawidłowo”.
Wartość nie spadła
Enea kończy przygotowania do przejścia na MSR. W tym celu zleciła E&Y przeprowadzenie testu na utratę wartości aktywów.
— Na razie dysponujemy jego wstępną wersją. Wynika z niej, że nie ma podstaw do obniżenia wartości majątku. Ostatecznych wyników badania spodziewamy się jeszcze w tym tygodniu — mówi Rajmund Gral, członek zarządu Enei odpowiedzialny za sprawy ekonomiczne.
Zarząd koncernu podkreśla, że nie łączy prac nad przejściem na MSR z rozbieżnościami między Eneą a BDO.
— BDO wiąże te dwie kwestie, by odwrócić uwagę od meritum sprawy — twierdzi Maciej Górski.
BDO nie jest już audytorem Enei. Następne sprawozdania będzie badała firma PwC. Najbliższy raport za II kwartał 2005 r., już według MSR, spółka opublikuje do 15 sierpnia.