Spółka schodzi na ziemię

Mariusz Zielke
opublikowano: 2000-06-05 00:00

Spółka schodzi na ziemię

Zmiany w zarządzie i konkretyzacja strategii spółki powinny tylko wyjść jej na dobre. Wielu potencjalnych inwestorów niechętnie bowiem kieruje kapitał do spółek, w których główny właściciel jednocześnie pełni funkcje zarządzające.

REZYGNACJI ze starań o wejście na rynek równoległy GPW też nie należy traktować jako porażki. Nawet gdyby decyzja Rady Giełdy była dla holdingu pozytyw- na, debiut na rynku w tym trudnym dla spółek z sektora nowych technologii okresie mógłby okazać się kolejnym rozczarowaniem.

PRZYPOMNIJMY, że na Karenie ciąży kilka niechlubnych zaszłości. Inwestorzy wciąż nie mogą zapomnieć o zaangażowaniu się spółki w działalność poza branżą IT (eksport zestawów Pielgrzyma) oraz o odmowie Rady Giełdy wpuszczenia spółki na parkiet. Do tego można dodać najsłabszy ówczesny debiut na CTO. Skutek: cena akcji holdingu na rynku pozagiełdowym nigdy nie zbliżyła się do poziomu z oferty publicznej (16 zł). Po słabych wynikach w ubiegłym roku decyzja Rady Giełdy przy kolejnej próbie wejścia Karena na rynek pozostawała więc wielką niewiadomą.

ZAGADKOWO wygląda odwrót od planów inwestycji internetowych firmy. Zapowiadane buńczucznie otwarcie portalu wspólnie z instytucjami finansowymi i innymi firmami handlowymi zakończyło się na deklaracjach. Nie wiadomo, na ile ma to związek z ogólnoświatową bessą na spółki internetowe, a na ile z problemami z pozyskaniem owych partnerów. Możliwe też, że odroczenie przynajmniej na pół roku startu na giełdzie zahamowa- ło apetyt spekulacyjny zarządu Karena.

JEŚLI nowemu prezesowi uda się zrealizować plany i ujednolicić strategię, być może Rada Giełdy spojrzy wreszcie na Karena życzliwym okiem. W końcu jest to wciąż jeden z najpoważniejszych graczy na rynku komputerów przenośnych.