Spółki mają problemy z zamknięciem emisji

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-12-18 00:00

Umiarkowane zainteresowanie rynkiem pierwotnym sprawia, że coraz więcej spółek ma kłopoty z uplasowaniem emisji. W 2001 r. przekonały się o tym ZA Puławy, Arena oraz Emax. Jednak w przyszłym roku analitycy liczą na udane emisje wielkich spółek, które ożywią rynek.

Czas masowych debiutów, które napędzały koniunkturę na GPW, już minął. W tym roku parkiet GPW zasiliły akcje Interii, Hogi, Getinu, MCI, Elkopu, Tras Tychy, LPP, GK Invest. Debiutów byłoby znacznie więcej, gdyby nie zła koniunktura na rynku.

— Ostatnie miesiące pokazały, że klimat inwestycyjny wyraźnie nie sprzyja debiutom. Niska wycena akcji utrudnia uzyskanie dobrej ceny przez oferentów. Dalszy zastój na rynku pierwotnym może rodzić niebezpieczeństwo ograniczania obrotów. Jednak w 2002 r. powinna nastąpić poprawa — ocenia Marek Świętoń, analityk ING IM Polska.

Za największe rozczarowanie na rynku pierwotnym można uznać nieudaną emisję akcji ZA Puławy. Oferta wyceniana na 190 mln zł zakończyła się fiaskiem. Na początku lipca skierowano w ofercie publicznej 4,75 mln akcji spółki, których cenę MSP określiło na 35-40 zł. Jednak z powodu niekorzystnej sytuacji na rynku i zbyt wygórowanej ceny emisja nie doszła do skutku. Wkrótce potem MSP zapowiadało, że kolejna próba sprzedaży akcji Puław może nastąpić we wrześniu, ale do tego nie doszło.

— Wcześniej spółki udawały się na giełdę z przekonaniem o powodzeniu emisji. Jednak te czasy minęły. Teraz inwestorzy przy zakupie akcji na rynku pierwotnym sugerują się nie tylko koniunkturą, ale także kondycją finansową firmy. Emisja ZA Puławy nie bez powodu została odrzucone przez rynek. Po emisji okazało się, że spółka w III kwartale zanotowała stratę — zaznacza jeden z analityków.

Los Puław podzielili Emax i Arena. W sumie obie spółki planowały uzyskać z rynku ponad 180 mln zł. Emax oferował inwestorom 1,71 mln akcji stanowiących około 43 proc. kapitału akcyjnego — 850 tys. akcji serii C nowej emisji oraz 860 tys. akcji serii B, po cenie 48 zł.

— Akcje Emaxu nie sprzedały się z powodu niefortunnie sporządzonego zapisu w prospekcie. Oferent nie umieścił w nim zapisu pozwalającego na przesunięcia między transzami. To mogło być pomocne z racji nadsubskrypcji w transzy instytucjonalnej i niedoboru w transzy drobnych inwestorów. Tymczasem do zamknięcia emisji konieczne było objęcie 100 proc. akcji — tłumaczy Marek Świętoń.

Publiczna oferty sprzedaży akcji portalu internetowego Arena szacowana była na 100 mln zł. Emisja miała prawdziwie dramatyczny charakter. W trakcie subskrypcji Jerzy Urbanowicz, prezes Tel- Energo, wysłał do prasy oświadczenie, że nie widzi możliwości współpracy z Areną na uzgodnionych warunkach. Tymczasem większość środków, które portal chciał uzyskać z emisji, miała zostać przeznaczona na finansowanie wspólnego przedsięwzięcia z Tel-Energo. To nie tylko przesądziło o niepowodzeniu emisji, ale także o ogromnych kłopotach finansowych spółki.

Przyszły rok może być jednak nieporównanie lepszy na rynku pierwotnym niż obecny, przynajmniej jeżeli chodzi o skalę debiutów.

— W przyszłym roku na rynku publicznym powinno dziać się znacznie więcej niż w ostatnich 12 miesiącach. Oczekiwałbym większej liczby ofert prywatyzacyjnych ze strony Skarbu Państwa. Przede wszystkim należy spodziewać się debiutów PZU, firm z sektora energetycznego, banków oraz może LOT. W sektorze prywatnych przedsiębiorstw możliwa jest sprzedaż akcji ITI i Polsatu — ocenia Grzegorz Stulgis, analityk Credit Suisse AM.

Z kolei Marek Świętoń chętnie widziałby na giełdzie prywatne przedsiębiorstwa, dobrze zarządzanie i działające w niszach rynkowych. To właśnie debiuty takich spółek mogą przyciągnąć uwagę szerokiego grona inwestorów.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface