Spółki mięsne liczą na świąteczny popyt

Maciej Zbiejcik
14-12-2000, 00:00

Spółki mięsne liczą na świąteczny popyt

Szefowie giełdowych zakładów mięsnych są przekonani, iż w związku ze zbliżającymi się świętami podskoczą obroty w zarządzanych przez nich spółkach co najmniej o 30 proc. Jednocześnie mają nadzieję, że ostatnia afera wywołana chorobą BSE nie powinna ograniczyć przedświątecznego popytu.

Zarówno przetwórcy mięsa czerwonego, jak też białego liczą na wyraźne podreperowanie finansów w ostatnim miesiącu 2000 roku. Ma w tym pomóc przedświąteczna gorączka zakupów wyrobów mięsnych.

Pewni swego

Niektóre zakłady liczą nawet na 40-proc. wzrost sprzedaży w grudniu, co mogłoby okazać się początkiem dobrej passy.

— Sądzę, że sprzedaż może się zwiększyć o 30-40 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem. W grudniu nie powinniśmy mieć większych problemów z osiągnięciem sprzedaży na poziomie około 11 mln zł. Równie pocieszający jest fakt, że od dwóch miesięcy wykazujemy systematyczne zyski. To niewątpliwe efekt prowadzonych działań restrukturyzacyjnych. Nasze przedsiębiorstwo nie ograniczyło się tylko do redukcji kosztów, ale postawiło także na rozwój marketingu i sieci dystrybucji — uważa Andrzej Leś, prezes Beef-San.

Również inni przedstawiciele branży oczekują wzrostu przychodów. Czy jednak będzie to miało znaczący wpływ na kondycję zakładów, przekonamy się dopiero w przyszłym roku.

— Z pewnością przedświąteczna dynamika zakupów będzie obowiązywać także i w tym roku. Przyrost sprzedaży w branży spożywczej nie powinien przekroczyć 30 proc. Jednak ostrożny byłbym w ocenie, jaki będzie miało to wpływ na zakłady zajmujące się przerobem mięsa — przyznaje Przemysław Chabowski, prezes Morlin.

Świąteczny drób

W ostatnim miesiącu 2000 roku na prawdziwe żniwa mogą także liczyć krajowe firmy drobiarskie.

— Z reguły przed świętami branża mięsna notuje większą sprzedaż. Tak też powinno być i w tym roku. O ile do tej pory była to norma w przypadku zakładów przerabiających mięso czerwone, o tyle stosunkowo niedawno zasada ta zaczęła obowiązywać również w firmach drobiarskich — zauważa Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao SA.

Sami drobiarze liczą nie tylko na świąteczny wzrost sprzedaży. Według Piotra Kulikowskiego, prezesa Indykpolu, burza wywołana BSE w kolejnych państwach UE wpłynie na preferencje zakupowe Polaków.

— Spodziewam się, że klienci częściej będą sięgać po bezpieczne wyroby drobiowe. Generalnie odwrót konsumentów z Unii Europejskiej od wyrobów wołowych już wywołał większe zainteresowanie drobiem. Trend ten utrzyma się również w przyszłym roku, co przy opcji podwójnego zera w handlu z Unią stworzy dodatkowe szanse na zwiększenie eksportu — podkreśla Piotr Kulikowski.

Czas na czystkę

Należy oczekiwać, że w nowym roku w branży mięsnej wiele dziać się będzie nie tylko w dziedzinie eksportu. Niewykluczone, że 2001 rok będzie okresem prawdziwej czystki wśród zakładów zaliczanych do szarej strefy.

— Zanim przystąpimy do Unii , najpierw będziemy musieli uporać się z szarą strefą. Należy sądzić, że nasze władze na dobre zajmą się eliminacją tego problemu już w przyszłym roku — ocenia Bogna Sikorska.

Sprawa jest bardzo poważna, bo walka idzie o mniej więcej 45 proc. rynku mięsa w kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Spółki mięsne liczą na świąteczny popyt