Producenci i dystrybutorzy części samochodowych, a przede wszystkim ich akcjonariusze, chcą jak najszybciej zapomnieć o ubiegłym roku. Czarę goryczy przelały kiepskie wyniki ostatniego kwartału notowanych na GPW spółek z branży. Tylko Toora ma się czym pochwalić i broni honoru branży. Ten rok ma potwierdzić dynamiczny rozwój tej spółki oraz przełamać złą passę pozostałych reprezentantów branży.
Ogromnym rozczarowaniem jest pierwsza w historii kwartalna strata Groclinu. Rynek wiedział wcześniej, że wyniki eksportera pogrąża umacniający się złoty. Jednak 12 mln zł na minusie to szok. W ocenie spółki to efekt dekoniunktury europejskiego rynku motoryzacyjnego i konieczności sprzedaży produktów po niższych cenach. Ubiegły rok obnażył wszystkie słabe strony producenta poszyć samochodowych, który jest w decydującym stopniu uzależniony od swoich odbiorców.
Wydaje się, że w tym roku prezes Zbigniew Drzymała zrobi wszystko, by przywrócić świetność Groclinowi. Zapowiada zdobycie nowych kontraktów, ruszy inwestycja na Ukrainie. Jednak kluczowe dla odzyskania zaufania inwestorów jest otoczenie makroekonomiczne — głównie kurs złotego.
Ubiegły rok to czas mocnego złotego. Rynek zalały używane samochody z zachodniej Europy. Wydawałoby się, że nie ma lepszego okresu do zarabiania dla importerów i dystrybutorów części samochodowych, a szczególnie liderów rynku, czyli Inter Cars i JC Auto. Tymczasem wyniki tych spółek są mocno rozczarowujące. Co prawda przychody znacznie wzrosły, jednak nie przełożyło się to na zyski, które w przypadku Inter Cars stopniały drastycznie. Powodem są duże koszty rozbudowy sieci i nowych inwestycji. Wzrost importu samochodów używanych nie miał przełożenia na popyt na dość drogie części oferowane przez tę spółkę.
JC Auto zanotował wzrost zysku w porównaniu z poprzednim rokiem, ale zrealizował tylko skorygowaną w dół prognozę wyników. Pod koniec roku zysk netto był symboliczny. W międzyczasie spółka popełniła poważne błędy: nie zdołała uniknąć zakłóceń w działalności operacyjnej, zmieniając siedzibę, i nazbyt optymistycznie oceniła przejmowaną firmę ABC, która jak się okazało, działa na granicy zyskowności. Zdaniem analityków, bieżący rok powinien wreszcie przynieść efekty inwestycji i restrukturyzacji dystrybutorów. Jednak należy pamiętać, że te spółki już przy ofercie publicznej obiecywały dynamiczny rozwój. Tymczasem niedługo miną dwa lata od ich debiutu, a inwestorzy giełdowi nie doczekali się satysfakcjonujących wyników.
Na tle spółek z branży części samochodowych pozytywnie wyróżnia się Toora. Grudniowy debiutant wypełnił prognozy i zapowiada dalsze inwestycje w produkcję. Najważniejsze jest jednak, że mimo dekoniunktury w branży motoryzacyjnej spółka zdobywa nowe umowy i rozwija sprzedaż eksportową. Komponenty aluminiowe cieszą się coraz większą popularnością w branży. Ponadto producent felg wiąże duże nadzieje z polskim rynkiem, na którym, ze względu na włoskie pochodzenie, liczy na współpracę z fabrykami Fiata. Czynnikiem ryzyka są wysokie ceny aluminium. Jednak spółka zapewnia, że jest w stanie przerzucić je na odbiorców.