Spółki nie wierzą w załamanie rynku

Marcin Zieliński
11-06-1999, 00:00

Wolniejszy niż dotychczas wzrost przypisu składki i mniejsza rentowność lokat z początku roku nie martwią ubezpieczycieli. Nie obserwują bowiem znaczącego spadku zainteresowania polisami ze strony klientów, zwłaszcza indywidualnych. Przy tym liderzy branży, przede wszystkim PZU, nadal tracą udział w rynku.

Jerzy Wysocki, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń: Obecnie żadnemu zakładowi nie grozi niewypłacalność ani bankructwo, chociaż stoimy w przededniu konsolidacji. W pierwszym kwartale nie nadeszła zapowiadana zapaść w ubezpieczeniach życiowych. Mniejsze zyski z lokat to znak, że nasz rynek normalnieje.

Ryszard Micyk, prezes firmy brokerskiej Reliance National Polska: Międzynarodowi giganci (m.in. Allianz, Winterthur czy Zurich) konsekwentnie odbierają rynek PZU. To ich wejście na rynek napędza „wojnę cenową”. Z kolei mniejszy procent składki zebranej w pierwszym kwartale (w porównaniu z 1998 r.) budzi wątpliwości, czy firmy zdążą z wykonaniem rocznych planów.

Jan Monkiewicz, prezes Polisy-Życie: Udział PZU w rynku będzie dalej malał. Na przykład za pięć lat może się okazać, że gigant ma jedynie trzecią część rynku. Będzie to zdrowa sytuacja, ponieważ tyle mają w swoich krajach liderzy na Zachodzie. Mniejsza część składki wpływającej na początku roku jest zjawiskiem normalnym.

Mirosław Roguski, prezes spółek Inter Polska: Na początku roku ubezpieczyciele odczuli dekoniunkturę w handlu zagranicznym i osłabienie małych i średnich przedsiębiorstw. Mniejsza rentowność lokat będzie skłaniać firmy do podnoszenia kapitałów. My też rozważamy taką możliwość.

Paweł Dangel, prezes spółek Allianzu Polska: Ten rok zapowiada się dla nas lepiej niż poprzedni. Skonsolidowany wynik Allianzu i AGF dał nam pod koniec 1998 r. 11 miejsce w rankingu ubezpieczycieli, po pierwszym kwartale 1999 r. wskoczyliśmy na ósme miejsce. Mam nadzieję, że przekroczymy wynik zaplanowany na ten rok.

Mirosław Kowalski, prezes spółek Zurich Handlowego: Przez pierwsze trzy miesiące roku trzymaliśmy się planu. Niebawem udziałowcy PTE, którzy nie są obecni w ubezpieczeniach (np. Eureko, Aetna, Norwich Union, Nationwide), będą zakładać swoje spółki. Przede wszystkim życiowe.

Jarosław Myjak, prezes Commercial Union na Życie: Comercial Union odnotowało po pierwszym kwartale największy wzrost udziału w rynku. Wydaje się, że stoi za tym i świetny produkt, i koncepcja profesjonalnego doradztwa ubezpieczeniowego. Uważam, że stosownymi działaniami strategicznymi można aktywnie zwiększać portfel, niezależnie od różnic tempa wzrostu gospodarczego kraju.

Tomasz Mintoft-Czyż, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych: W pierwszym kwartale zrobiliśmy kolejny krok w kierunku konkurencyjności rynkowej. Firmy walczą na propozycje, rabaty i starają się utrzymywać stawki na stałym poziomie. Zakłady szukają i znajdują dla siebie rynkowe nisze. Taką specjalizację znaleźli już m.in. Gerling Polska, Commercial Union Towarzystwo Ubezpieczeń Ogólnych, czy AIG Polska. Ponieważ ubezpieczenia traktowane są przez przedsiębiorców jako element kosztowy, lekkie schłodzenie odbiło się znacznie wyraźniej na osłabieniu popytu na polisy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zieliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Spółki nie wierzą w załamanie rynku