Spółki przechodzą kadrowo ustawione

opublikowano: 11-02-2016, 22:00

Jak należało się spodziewać, sejmowy walec Prawa i Sprawiedliwości przetoczył się po wszystkich poprawkach opozycyjnych i ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu niektórych dzieci uchwalona została w kształcie tylko technicznie różniącym się w kilku miejscach od projektu. Budżetowe realia wykluczyły z systemu 500-złotowych świadczeń rodzinnych około 3 mln dzieci. To nie tylko jedynacy w rodzinach sytuowanych powyżej progu biedy. Rozwiązań będących absurdami jest w ustawie dużo. Gdy np. w rodzinie wielodzietnej dwoje starszych weszło w wiek maturalny czy studencki, ale pozostaje na utrzymaniu rodziców, to dziecko trzecie staje się… jedynakiem i tylko od dochodu na osobę zależy łaskawe wypłacanie na tę najmłodszą latorośl 500 zł.

W cieniu selektywnej ustawy rodzinnej Sejm uchwalił wczoraj także regulację wyjątkowo ważną dla gospodarki. To trzecia od objęcia władzy przez PiS nowelizacja ustawy o działach administracji rządowej. Pierwsza przeprowadzona została błyskawicznie w listopadzie, w okresie formowania rządu. Wtedy od utworzenia trzech nowych działów — energii, gospodarki złożami kopalin oraz żeglugi śródlądowej — zależała reorganizacja ministerstw. Druga korekta przeprowadzona została w grudniu, a dotyczyła nowych kompetencji działu informatyzacja, w tym m.in. przejęcia z MSW rejestrów państwowych. Wreszcie pod koniec stycznia wpłynął do Sejmu trzeci projekt, najbardziej obszerny, dotyczący zmian kompetencyjnych na styku resortów skarbu, rozwoju i energii.

Zdumiewa bardzo ważna okoliczność proceduralna.

Otóż wszystkie nowelizacje były projektami… poselskimi. W listopadzie było to dość logiczne, wszak utworzenie nowych ministerstw było decyzją polityczną zatwierdzoną przez Jarosława Kaczyńskiego i zmiany ustawowe należało przeprowadzić szybko. Ale już projekt grudniowy, a zwłaszcza styczniowy bezwzględnie powinny wyjść z Rady Ministrów. Chodzi przecież o ułożenie na nowo centrum zarządzania gospodarką. Jeśli autorem koncepcji nie jest rząd, to kto? Firmowanie tak ważnych projektów przez klub poselski potwierdza realną decyzyjność centrali PiS i zarazem słabą pozycję premier Beaty Szydło.

Pójście ścieżką poselską ma jednak również specyficzną zaletę. Nie tylko skraca czas pracy nad projektem, ale omija wyjątkowo niewygodne w przypadku ustawy o działach uzgodnienia międzyresortowe. Konkretni ministrowie musieliby przecież wyrazić oficjalne stanowiska — np. wobec utraty władzy nad ważnymi instytucjami czy spółkami skarbu państwa. Na podstawie przegłosowanej wczoraj ustawy od 1 kwietnia pod nadzór ministra energii trafią ze skarbu spółki energetyczne, a od 1 lipca potentaci paliwowi, w tym m.in. Orlen, Lotos, PGNiG, Naftoport oraz gdański Siarkopol. Co charakterystyczne, sektor paliwowy miał przejść do nowo powstałego resortu w późniejszej kolejności, czyli w jeszcze jednej nowelizacji ustawy o działach. W pracach komisyjnych w Sejmie został jednak nagle wstawiony do obecnej ustawy, ale z terminem dość odłożonym w czasie. Co potwierdza, że minister energii Krzysztof Tchórzewski otrzyma bardzo ważny obszar swojego nadzoru ustawiony kadrowo przez ministra skarbu Dawida Jackiewicza już w stu procentach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane