Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club, uważa, że wymiana kadr w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa jest konieczna, aby usunąć niekompetentnych członków zarządów i rad nadzorczych.
- Joanna Wrześniewska (Polsat): Panie prezesie, nie miał Pan jeszcze okazji powiedzieć w tym programie tak szczerze, czy popiera Pan rząd Leszka Millera?
- Marek Goliszewski (BCC): Tak, jeszcze ten rząd popieram. Liczy on cztery miesiące, przedstawił sensowny program, choć oczywiście powstaje pytanie, czy zdoła go zrealizować. Myślę, że każdy rozsądny Polak, z prawicy, lewicy czy centrum, jeszcze powinien temu rządowi udzielić poparcia.
- A skąd to słowo „jeszcze”?
- Każdy kolejny rząd składał obietnice i przedstawiał określony program. Później gdzieś to się rozmywało. Liczę, że premier Leszek Miller będzie rządził twardą ręką, Sojusz Lewicy Demokratycznej okaże się zdyscyplinowany i zostanie wprowadzony w życie np. pakiet „Przede wszystkim przedsiębiorczość”.
- Głosował Pan na Leszka Millera jako człowieka roku tygodnika „Wprost”.
- Tak, należy mu się ten tytuł, bo z politycznego niebytu został premierem.
- A nie boi się Pan, że zacznie Pan tego żałować, np. gdy Leszek Miller mówi o wymianie kadr w spółkach Skarbu Państwa?
- Mogę tego żałować, ale trzeba powiedzieć, że podczas rządów minionej koalicji spółki Skarbu Państwa, zwłaszcza rady nadzorcze, ale i zarządy, również obsadzano ludźmi umocowanymi politycznie. W bardzo wielu przypadkach nie byli oni fachowcami. Myślę, że trzeba przeprowadzić czystkę, i Wiesław Kaczmarek, minister skarbu, właśnie to robi. Ważne, żeby nie przekroczył pewnych granic i nie zaczął obsadzać rad nadzorczych swoimi ludźmi. Na ile znam ministra, nie będzie tego robić.
- Dobrze się stało, że wymieniono Andrzeja Modrzejewskiego, prezesa PKN Orlen, w taki sposób?
- Tej sprawy nie znam tak szczegółowo, żeby to stwierdzić. Andrzej Modrzejewski był fachowcem, ale spółka miała pewne kłopoty. Nie będę oceniał Andrzeja Modrzejewskiego, natomiast mówiąc o samym procesie — trzeba część kadr wymienić, taka jest prawda.
- Nowym prezesem PZU został Zdzisław Montkiewicz. Czy jest on dobrym fachowcem?
- Jest fachowcem, i liczę że będzie pełnił tę funkcję jako fachowiec, nie jako polityk. Trzeba jednak powiedzieć przy problemie, o którym rozmawiamy, że za dużo jest w Polsce przedsiębiorstw państwowych, podległych różnym ministerstwom, bo to rodzi pokusę. Prywatyzacja powinna ruszyć szybciej.