Spółki spożywcze przeszły do ofensywy

Maciej Zbiejcik
29-12-2009, 00:00

W roku silnego odbicia na GPW najlepsza okazała się branża spożywcza, teoretycznie defensywna. Indeks sektorowy wzrósł o ponad 120 proc.

Spółki spożywcze bardzo dobrze poradziły sobie ze spowolnieniem gospodarczym. Umiejętnie zarządzane i zrestrukturyzowane błyszczały wynikami. To podobało się inwestorom. Ich kursy pięły się w górę, w wielu wypadkach osiągając trzycyfrową roczną stopę zwrotu.

Walka o tytuł giełdowej branży roku toczyła się do końca. Spółki spożywcze bardzo mocno gonili deweloperzy. Akcje deweloperów wykorzystały giełdowe odbicie do wzrostu po wcześniejszych bardzo mocnych spadkach, które zakończyły się w połowie lutego. Natomiast branżę spożywczą inwestorzy potraktowali jako oazę spokoju w czasach kryzysu. Do 23 grudnia liderem był indeks WIG-Spożywczy, który w tym roku osiągnął stopę zwrotu 122,7 proc. Główny konkurent WIG-Deweloperzy wzrósł o 119,5 proc. W tym samym okresie WIG zyskał 45 proc.

Indeks WIG-Spożywczy w ostatnich kilkunastu miesiącach nie ulegał takim wahaniom jak WIG-Deweloperzy. Akcje spółek z tej ostatniej branży traciły o wiele bardziej podczas bessy niż firmy spożywcze. Inwestorzy zorientowali się w lutym, że spółki deweloperskie zostały przecenione za mocno, stąd ogromny wyskok wyceny. Biorąc pod uwagę stopę zwrotu od dna bessy z 17 lutego (w cenach zamknięcia indeksów z tej sesji), WIG-Deweloperzy ma lepszy wynik (ponad 143 proc.). Wynik wskaźnika WIG-Spożywczy jest niemal taki sam jak roczny (120 proc.).

Uznaliśmy, że to spółki spożywcze zasługują na miano branży roku, bo zasłużyły na takie wzrosty wynikami. Mijający rok był dla naszej gospodarki okresem wyraźnego wyhamowania. Wiele firm musiało pogodzić się nie tylko z wyraźnym spadkiem przychodów, spadkiem rentowności, a nawet jej utratą. Dużą odporność wykazała właśnie branża spożywcza. Wśród przedstawicieli tej branży brylowały dwie ukraińskie spółki — Astarta oraz Kernel (największy udział w indeksie WIG-Spożywczy). Obie popisały się grubo ponad 200-procentową dynamiką wzrostu kursów. Obie też mimo szalejącego kryzysu na Ukrainie były w stanie zwiększać zyski.

Z krajowych tuzów branży spożywczej na wyróżnienie zasługują Jutrzenka oraz Indykpol. Ich akcjonariusze zarobili w tym roku po około 120 proc. i nie było w tym przypadku. Obie poprawiały bowiem wyniki. Po trzech pierwszych kwartałach zarówno Indykpol, jak też Jutrzenka zanotowały wzrost przychodów. Wyższa sprzedaż spółki cukierniczej oraz drobiarskiej szła w parze z wyraźną poprawą rentowności.

W mijającym roku błyszczeli także mniejsi przedstawiciele branży. Warto wspomnieć o Helio. Bakaliowa spółka ma za sobą udany rok. Zanotowała rekordową sprzedaż i zyski. Innym wygranym kryzysowego roku są Makarony Polskie, którym udało się wyraźnie zwiększyć przychody i powrócić do rentowności (narastająco po trzech kwartałach 2009 r.). Takich przykładów jest więcej. Warto wspomnieć o Graalu. Rybna spółka w III kwartale błysnęła wynikami, co stało się pretekstem do mocnego wybicia kursu. Po dobrym 2009 roku wszyscy zastanawiają się, jaki na giełdzie będzie dla branży 2010 r. Branża spożywcza, mimo bardzo wysokich wzrostów w 2009 r., nie jest bez szans. Należy do defensywnych, które nie powinny ulec bardzo mocnej przecenie przy istotnej korekcie prawie 10-miesięcznych wzrostów. Nic też nie wskazuje na to, by wyniki spółek miały w przyszłym roku się pogorszyć.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Spółki spożywcze przeszły do ofensywy