Janusz Chojna: Spółki zagraniczne dużo więcej importują niż eksportują
EKSPORT W TLE: Głównym czynnikiem przyciągającym do Polski bezpośrednich inwestorów zagranicznych pozostaje chłonny rynek wewnętrzny — ocenia Janusz Chojna. fot. G. Kawecki
Przedsiębiorstwa z udziałem kapitału zagranicznego są już znaczącym segmentem polskiej gospodarki, z około 25-procentowym udziałem w jej ogólnym potencjale i produkcji. Z napływem inwestycji bezpośrednich do Polski związanych jest wiele nadziei, w tym na proeksportową przebudowę gospodarki. Odpowiedź na pytanie, czy takie oczekiwania są uzasadnione, nie jest jednoznaczna.
FAKTEM JEST stosunkowo wysoka skłonność firm z udziałem kapitału zagranicznego do eksportu. Działalność eksportową prowadzi około 40 proc. z nich, z czego więcej niż połowa sprzedaje za granicę całość lub niemal całość swej produkcji. Eksport realizowany przez przedsiębiorstwa zagraniczne i jego udział w ogólnej wartości polskiego eksportu towarowego rosną systematycznie — z 4,3 mld USD (co stanowiło 25 proc. ogółu) w 1994 r. do 13,5 mld USD (blisko 48 proc.) w 1998 r. Danymi za rok 1999 jeszcze nie dysponujemy, ale ten wzrostowy trend na pewno się utrzymał. W trzech ostatnich latach praktycznie cały przyrost polskiego eksportu był kreowany przez spółki z kapitałem zagranicznym. Eksport pozostałych przedsiębiorstw wykazywał w tym czasie co najwyżej tendencje do stagnacji, a okresowo nawet wyraźny spadek.
CHOCIAŻ nastawienie eksportowe firm z kapitałem zagranicznym okazuje się większe niż innych przedsiębiorstw, jednak podstawowym rynkiem zbytu jest również i dla nich rynek krajowy, na który trafia ponad 85 proc. łącznej sprzedaży. Tak więc głównym czynnikiem przyciągającym do Polski bezpośrednich inwestorów zagranicznych pozostaje chłonny rynek wewnętrzny, a nie możliwość wykorzystania lokalizowanych w naszym kraju przedsięwzięć jako bazy dla ekspansji na rynek kraju pochodzenia inwestora lub na rynki krajów trzecich — na co bardzo liczono.
CO WAŻNIEJSZE, chłonność importowa spółek zagranicznych znacznie przewyższa ich skłonność do eksportu. W 1998 r. sprowadziły one towary wartości 25,1 mld USD, co stanowiło ponad 53 proc. całkowitego importu do Polski. Ich import był aż o 11,6 mld USD wyższy od eksportu — tym samym „wytworzyły” one 62 proc. deficytu polskiego handlu zagranicznego! Do pewnego stopnia można to uznać za konsekwencję modernizacji ich potencjału produkcyjnego, pobudzającej import dóbr inwestycyjnych. Rozwój zagranicznych sieci handlowych nasila także import towarów konsumpcyjnych. Warto jednak zauważyć, że aż 63 proc. importu spółek z kapitałem zagranicznym stanowi import zaopatrzeniowy. Oferta krajowa okazuje się tu niekiedy niedostępna bądź nie spełnia wymogów jakościowych, a ponadto przedsiębiorcy zagraniczni często preferują dostawy z krajów i firm macierzystych.
ZAOBSERWOWAĆ MOŻNA trwałe wyodrębnienie się działów towarowych, w których spółki z kapitałem zagranicznym notują stale wysokie nadwyżki importu nad eksportem (przemysł elektromaszynowy, chemiczny, tworzyw sztucznych i samochodowy) oraz działów, w których wykazują saldo dodatnie (przemysł lekki, drzewny, meblarski i niektóre działy rolno--spożywczego). O ile jednak w działach generujących największy deficyt — z wyjątkiem przemysłu samochodowego — jego wielkość ciągle wzrasta, o tyle w tworzących stałe nadwyżki eksportowe ich poziom zaczyna się stabilizować.
ZMNIEJSZENIE deficytu handlowego wymagałoby większej aktywności podmiotów zagranicznych w kreowaniu nowych specjalności eksportowych oraz wchodzeniu na inne rynki, a także stopniowego zastępowania polskimi produktami importowanych materiałów, części i podzespołów.
Janusz Chojna jest pracownikiem naukowym Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego